Lech Kaczyński przemawia. Co prezydent miał na myśli?

Lech Kaczyński potrafi wypowiadać się w sposób zagadkowy i niejednoznaczny. Jednak jego przemówienie wygłoszone w Lublinie jest pod tym względem mistrzowskie. Przyznajemy ze wstydem - nasze próby interpretacji słów prezydenta zakończyły się całkowitą klęską. Pomożecie?

 

 

Zagadkowe przemówienie Lech Kaczyński wygłosił w czasie inauguracji roku akademickiego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim 19 października tego roku, w 90. rocznicę powstania uczelni. Na jego zapis na oficjalnej stronie prezydenta natknęli się koledzy z radia Tok FM. Oto dosłowny cytat z długiego przemówienia:

 

 

''Dziewięćdziesiąt lat to w życiu uczelni w państwie, które właśnie dziewięćdziesiąt lat temu odzyskało niepodległość, już bardzo dużo. Wiele polskich uczelni, a właściwie ich miażdżąca większość, ma przecież historię znacznie krótszą, tylko Uniwersytety Warszawski, najstarszy z naszych Jagielloński, powinienem wymienić może na pierwszym miejscu, ale sam jestem z Warszawskiego Uniwersytetu, Wileński, Lwowski - także starsze od Warszawskiego miały historię dłuższą, można by jeszcze wymieniać różne Instytuty jak Marymoncki czy Puławski. Można by mówić o Wyższej Szkole Medycznej czy Prawniczej w Warszawie w okresie Księstwa Warszawskiego, czymś co później zostało zmienione w Uniwersytet Warszawski. Można by pewnie wymieniać w Galicji, jeżeli chodzi o wyższe szkoły rolnicze, również inne przykłady, ale uniwersytet to jest w istocie w naszym kraju piąty, bo krótko później dopiero powstała Akademia Piastowska, tak się bodajże nazywała, która po roku się zmieniła w Uniwersytet Poznański, znany dzisiaj nam wszystkim jako Uniwersytet Adama Mickiewicza. Mogę tu się o kilka miesięcy mylić, ale generalnie rzecz biorąc tak historia Polski uniwersyteckiej wygląda.''

Więcej o: