Ksiądz z Wągrowca odmówił pogrzebu małemu Ksaweremu. Na tym jednak nie poprzestał

19.05.2017 09:36
Zdjęcie poglądowe

Zdjęcie poglądowe (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja)

Maleńki Ksawery zmarł z powodu tzw. śmierci łóżeczkowej. Jednak ksiądz z rodzinnej parafii odmówił pochówku. Zwrócił rodzinie uwagę, że nie przyjmują go po kolędzie. Cała sytuacja miała miejsce w maju 2016 roku.

Chłopiec zmarł w połowie kwietnia 2016 roku. Rodzina chciała, aby pogrzeb odbył się w rodzimym kościele w Wągrowcu. Rodzice Ksawerego i dziadek udali się wiec do parafii w celu ustalenia szczegółów pochówku. Pana Mirosława wraz z pogrążonymi w żałobie rodzicami dziecka przyjął wikariusz. 

- Od samego początku rozmawiał z nami w sposób wyniosły i impertynencki - pisze w liście do portalu wagrowiec.naszemiasto.pl pan Mirosław.

Brak ślubu, spóźniony chrzest

Ale nie to było najgorsze. Jak wynika z relacji dziadka, ksiądz wytknął mu i jego synowi, że nie przyjmują księdza po kolędzie.

- Wyjaśniłem więc, że od trzech lat pracuję poza granicami kraju wraz z żoną, że mój syn jest kierowcą i pracuje po całej Europie i nie ma nas w domu.(...) Sprowadzili naszą wiarę i przynależność do kościoła i to w 1050 rocznicę przyjęcia chrztu przez Polskę, do kolędy i 50 lub 100 złotych, które uszły księdzu przez naszą nieobecność - cytuje wypowiedź mężczyzny wagrowiec.naszemiasto.pl.  

Pieniądze to jedno, ale księdza rozzłościła jeszcze inna rzecz. Zwrócił uwagę ojcu chłopca, że skoro żyje z partnerką bez ślubu, to nie może być ojcem.

-  Pan nie jest żadnym ojcem i pan nie może być ojcem, bo z akt wynika, że nie ma pan ślubu kościelnego, a kto nie ma ślubu kościelnego, nie może być ojcem - relacjonuje w liście przebieg zdarzenia pan Mirosław. 

Duchowny nie omieszkał też wytknąć rodzinie, ze dziecko było późno ochrzczone (w szpitalu, przed śmiercią). W takim wypadku ksiądz oznajmił, że nie może wykonać pogrzebu, po czym poprosił wszystkich o opuszczenie plebani.
 
Ostatecznie dziecko pochowano w innej wągrowieckiej parafii.

Co na to ksiądz?

Według relacji proboszcza, do biura parafialnego zgłosili się panowie Mirosław oraz Patryk, czyli dziadek i ojciec zmarłego chłopca, oraz nieznana księżom kobieta. "W rozmowie z ks. wikariuszem ustalono, że nikt z obecnych nie należy do naszej parafii" - odpowiada ks. proboszcz i precyzuje, że "pan Mirosław mieszka w Niemczech, a pan Patryk nie umiał określić parafii, do której należy". 

"W związku z powyższym, zgodnie z obowiązującymi procedurami, ks. wikariusz poprosił o zgodę na pogrzeb dziecka z parafii zamieszkania jego rodziców. Ksiądz nie odmówił zatem pogrzebu, a jedynie poprosił o dopełnienie koniecznych formalności" - czytamy w odpowiedzi proboszcza. 

Zobacz także: Dzięki internautom niewidoma dziewczynka mogła ujrzeć swoją mamę

Dzięki internautom niewidoma dziewczynka mogła ujrzeć swoją mamę

Trzy słowa, jedna kategoria: miejsce
1/15Wyspa, więzienie, Capone
Zobacz także
Komentarze (27)
Ksiądz z Wągrowca odmówił pogrzebu małemu Ksaweremu. Na tym jednak nie poprzestał
Zaloguj się
  • avatar

    ramzes1960

    Oceniono 4 razy 4

    klechistan sp z oo pazerność i chciwość to ich zaleta

  • avatar

    emkra

    Oceniono 3 razy 3

    Czy nie można było pochować tego dzieciaka bez tej całej religijnej oprawy? Ewidentnie widać, że rodzina nie specjalnie zaangażowana jest w religię jakąkolwiek. Po co ludziom to? Używanie Kościoła i księdza tylko do organizowania ceremoniału musi irytować. Gdyby ten ksiądz był wyłącznie łasy na pieniądze zapewne nie dyskutował by, wziął by "co łaska" i pogrzeb by odprawił. Cóż, trafili na ideowca i pojawiły się problemy.

  • Paweł Wilk

    Oceniono 3 razy 3

    hmmm... nie jest ojcem, czyli co, niepokalane poczęcie?

  • avatar

    marych

    Oceniono 5 razy 3

    poj*banym pedofilom już na mózgi się rzuca

  • Don Giovanni

    Oceniono 2 razy 2

    Jestem agnostykiem i wyjątkowo stanę po stronie księdza. Niestety wielu polskich katolików traktuje Kościół jak instytucję. Skoro nie przyjmują księdza po kolędzie (Boże Narodzenie - pewnie należycie go nie celebrują, a jedynie dla ozdoby ubierają choinkę), nie mają ślubu kościelnego, uprawiają cudzołóstwo, dziecko spłodzone w grzechu (cudzołóstwo - seks przedmałżeński), to po co nagle teraz im religijny ceremoniał? Na pokaz? Dla formy? Dla oczyszczenia bezbożnego sumienia? Dla mnie to jest zwyczajnie obłuda. Szkoda tylko dziecka, bo niczego nie było winne...

  • avatar

    zielonkowianka

    Oceniono 2 razy 2

    Przykre w tej sprawie jest tylko to, że cała sytuacja miała miejsce po śmierci niewinnego dziecka. Wszyscy "opluwają" wikarego za to, że pokazał tym ludziom jaka jest ich wiara i ich stosunek do niej. Dziecko zostało pochowane jak się zorientowałam z artykułu, w innej parafii, więc dlaczego jad sączy się na cały kler i Kościół.
    Nie każdy ksiądz to materialista. Ja biorąc ślub i chrzcząc pierwsze dziecko nie zapłaciłam NIC, w tamtym czasie naprawdę nie miałam, proboszcz nie odmówił nam sakramentów, cieszył się, że może ich nam udzielić. Przy chrzcie drugiego dziecka, po mszy "goniłam" Go przez całą zakrystię, żeby dać DOBROWOLNĄ ofiarę na Kościół. Wrzucanie wszystkich kapłanów do jednego "worka" jest mówienie, że każdy Polak to złodziej i pijak. Bądźmy obiektywni, sama jestem wierząca i praktykująca, ale miałam też okres buntu przeciwko Bogu. Niewygodna dla mnie była wiara, przykazania i nauka Kościoła dobrze pamiętam co wtedy myślałam i mówiłam. Moje obserwacje wśród rodziny i znajomych są takie. Wielu z Nich chrzci dzieci tak na wszelki wypadek, bo jak jest ten Bóg to zapewnimy mu życie wieczne a jak go nie ma to nie zaszkodzi. Komunia, wszyscy idą to głupio nie posłać, co ludzie powiedzą. Bierzmowanie, a po co to komu? Problem się zaczyna jak chcemy wziąć ślub kościelny, bo fajniejszy w białej sukni i tak uroczyście, ale niektórym jest niepotrzebny. Jednak potem co? No urodziło się dziecko to oczywiście trzeba ochrzcić i koło się zamyka. Acha, zapomniała bym o pogrzebie, no oczywiście musi być katolicki, choć przez większość życia z Bogiem nie mieliśmy nic wspólnego. Przykre ale prawdziwe, nie generalizuję oczywiście, kiedyś sama tak myślałam.

  • Bati Cat

    Oceniono 2 razy 2

    Ciekawy przypadek... Dziecko umiera na śmierć łóżeczkową - czyli nagle i jest ochrzczone w szpitalu przed śmiercią! Czyżby śmierć łóżeczkowa została przewidziana, bo któż to chrzci zdrowe dzieci w szpitalach? I druga sprawa. Dziadek i syn pracują na wyjeździe, a synowa- żona tudzież matka dziecka gdzie pracowała, że księdza przyjąć nie mogła?

  • Andrzej Kaśniewski

    0

    Plemnika by pochował, lecz dziecka bez chrztu nie. Te czarne pedofile odkąd PiS rządzi robią co chcą. Fundusz kościelny który miał być zamknięty okazuje się że odkąd PiS wygrało wzrósł 2-kotnie do 140 milionów rocznie, za PO było 70 milionów złotych, tyle budżet Polski wydaje na czarnych pedofilów, którzy robią łaskę że za 1000 zł posługi musi wyjść z plebani.

  • avatar

    rozgwiazdka_wielka

    0

    Słowo przeciwko słowu. Rozumiem, że autor "artykółu" nie był bezpośrednim świadkiem, ale kilka faktów chyba jednak można było ustalić -- np. czy faktycznie ojciec dziecka należał do parafii, w której chciał pochować dziecko.
    Skoro faktów nie sprawdzono, to nie wiadomo nawet, czy tytuł jest prawdziwy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX