Była pewna, że czarne kropki na ciele córki to brud. Kiedy podeszła bliżej, zauważyła, że się ruszają...

Kiedy córka Beki Satzer wróciła z wycieczki na łąkę, na jej ciele widocznych było wiele małych, czarnych punktów. Z początku kobieta myślała, że dziewczynka pobrudziła się w trakcie zabawy. Jak się późnej okazało, była w wielkim błędzie...

Gdy Beka zbliżyła się do córki, chcąc wyczyścić czarne plamki, zauważyła, że nie ma to nic wspólnego z brudem. To dziesiątki małych kleszczy, tzw. nimf (stadium kleszcza między larwą, a osobnikiem dorosłym). Dziewczynka miała je dosłownie wszędzie- na rękach, bogach, brzuchu, a nawet pod pachami. 

Setki pasożytów


Przerażona Beka natychmiast postanowiła działać. Przez prawie półtorej godziny usunęła ponad 150 pasożytów! Następnie dokładnie umyła córkę, upewniając się, że wszystkie kleszcze zostały wyjęte. Dodatkowo, uprała wszystkie ubrania, poduszki, koce i zabawki, z którymi Emmalee miała styczność po przyjściu do domu. 

Następnego dnia, dziewczynka obudziła się z wysoką gorączką, a w miejscach, gdzie dzień wcześniej wbiły się kleszcze, pojawiły się czerwone plamy. Miała też powiększone węzły chłonne i źle się czuła. Beka natychmiast zawiozła córkę do szpitala, gdzie lekarz zalecił „agresywną terapię antybiotykową i antyhistaminową”.

KleszczeKleszcze fot. facebook.com/lovewhatreallymatters

Ostrzeżenie dla rodziców

Przerażona Satzer postanowiła opublikować zdjęcia dziecka na Facebooku , gdzie podzieliła się swoją historią. Chce, by wszyscy rodzice mieli świadomość czym są nimfy i jak łatwo można je zbagatelizować.

Chciałabym, żeby każdy rodzic to zobaczył i miał się na baczności. Nimfy zdecydowanie łatwiej przeoczyć na ciele dziecka albo własnym, niż dorosłe kleszcze.

Wyjęte z ciała córki pasożyty, kobieta oddała do anazlizy i szczegółowych badań. Na szczęście wykazały one, że nimfy nie były nosicielami boreliozy.

Więcej o:
Skomentuj:
Kleszcze u dzieci
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX