13-latek aresztowany i zakuty w kajdanki. Głośno beknął w klasie

Stany Zjednoczone - jak powszechnie wiadomo - to kraj wielkich możliwości. To, co w starej i zgrzybiałej Europie byłoby nie do pomyślenia w USA ma spore szanse na realizację. Jak na przykład przymknięcie 13-latka za głośne beknięcie w klasie. Cóż, co kraj to obyczaj...

Chłopiec (uczeń szkoły podstawowej w Albuquerque, stan Nowy Meksyk) został zakuty w kajdanki i zamknięty w zakładzie poprawczym bez wiedzy rodziców za "słyszalne beknięcie" w klasie. Nauczyciel zgłosił sprawę wychowawcy, który bez większych oporów zadzwonił po stróży prawa.

CZYTAJ O INNYCH ABSURDALNYCH SZKOLNYCH PROBLEMACH >>

Incydent pozostawał w tajemnicy od maja, jednak po złożeniu przez rodziców pozwu przeciwko dyrektorowi szkoły został nagłośniony w amerykańskich mediach. W październiku ten sam chłopiec został zmuszony do rozebrania się do bielizny przed pięcioma pracownikami szkoły po oskarżeniu go o sprzedaż marihuany innym uczniom. Ostatecznie nie przedstawiono mu żadnych zarzutów, co mogłoby sugerować, że żadnych narkotyków przy sobie nie miał.

Jest to kolejny z serii pozwów złożonych przeciwko dyrektorom szkół w Stanach Zjednoczonych. Adwokat Shannon Kennedy, który zajmuje się tego typu sprawami twierdzi, że w samym hrabstwie Bernalillo (w którym znajduje się miasto Albuquerque) policja przeprowadziła aż 200 aresztowań w ciągu dwóch ostatnich lat. Za każdym razem chodziło "wykroczenia" uczniów przy których nie doszło do żadnych aktów przemocy.

Inny z pozwów dotyczy sytuacji, w której policjant przykuł kajdankami do krzesła siedmiolatka z autyzmem. "Przestępstwem", które popełnił uczeń było "widoczne podekscytowanie w klasie". Według prawa stanu Nowy Meksyk unieruchamianie osób poniżej jedenastego roku życia przez pracowników szkoły lub stróżów prawa jest zabronione, ale jak widać nikomu to zbytnio nie przeszkadza.

Według Kennedy'ego świadczy to jedynie o niskich kompetencjach osób zatrudnionych w szkołach:

Tam, gdzie dyrektor i nauczyciele dobrze wykonują swoje obowiązki niepotrzebne jest wzywanie policji do aresztowania dzieci. To jest po prostu śmieszne.

Rzecznik Szkół Publicznych w Albuquerque postanowił nie odpowiadać na telefony i e-maile w tej sprawie. Podobnie postanowiła postąpić rzeczniczka policji.

Nie ma to jak dobra, sprawdzona metoda "zero tolerancji". Czyż nie?

Podsumowanie roku wg Reutersa. 50 bardzo dobrych zdjęć [FOTO] >>
Kliknij, by obejrzeć galerię