Partia Seksu: Jesteśmy dyskryminowani!

Kanadyjskie mini-ugrupowanie pozwało państwową pocztę, bo ta nie chciała dystrybuować ich ulotek. - Chcemy praw, które mają wszyscy obywatele! - apelują działacze, ale poczta twardo odmawia. No cóż, ulotka jest dość odważna...

Pocztowcy odmówili roznoszenia folderów wyborczych Partii Seksu w 2006 r. - Nie możemy dystrybuować materiałów, które można by uznać za pornograficzne. Ulotkę mogłyby zobaczyć dzieci, albo inne osoby, które sobie tego nie życzą - argumentowała poczta. Wczoraj lider ugrupowania, John Ince, prywatnie właściciel seks-shopu, złożył w tej sprawie pozew do sądu federalnego.


- Domagamy się przestrzegania naszych praw. Ulotki miały nam pomóc w rekrutacji nowych członków i zdobywaniu funduszy. Nie było w nich żadnej pornografii - zapewnia Ince. Jego zdaniem, masowe rozsyłanie ulotek jest jedyną metodą, dzięki której małe partie mogą dotrzeć do potencjalnych wyborców. Prawnicy poczty na razie nie wypowiedzieli się oficjalnie na temat pozwu.


Całe szczęście, że nasza poczta nie ma podobnych dylematów. Mamy wrażenie, że to by się mogło źle skończyć...

ZOBACZ: Jeszcze więcej Deseru w Deserze! 
 

Więcej o: