Motor na pogrzebie? Pastor wychodzi motocyklistom naprzeciw

Jak zapewnić miłośnikowi motocykli pogrzeb jego marzeń? Ten pastor wie jak to zrobić - o własnych siłach połączył dwie teoretycznie niekompatybilne maszyny - motor oraz karawan. Co z tego wynikło?  

 

 

Ray Biddis, 54-letni emerytowany pastor od dziecka pasjonuje się motocyklami. Jego życiowa droga prowadziła jednak do świątyni, a nie na amerykańskie drogi. Teraz, po odejściu od służby duchowej Biddis postanowił oddać się nieco bardziej swojej pasji motoryzacyjnej.

 

W jaki sposób można połączyć religię i motocykle? Pomysł Biddsa to motor, który służy mu za... karawan. Obecnie były pastor zajmuje się organizowaniem tematycznych pogrzebów, a jego pojazd służy w ostatniej drodze entuzjastom motocykli. Konstrukcja kosztowała ponad 35 tys. dolarów.  

 

Jak mówi sam Bidds: - Bardzo zależy mi na wprowadzeniu możliwości wyboru do pogrzebów. Chciałbym, aby te ceremonie były odbiciem życia zmarłej osoby i prawdziwym świętem na jej cześć.

 

Pastor na pewno zna się na swojej pracy. Wsławił się już jednym z najbardziej oryginalnych pogrzebów. Ceremonia odbyła się w stylistyce muzyki punk - uczestnicy ubrani byli w stosowny sposób i wysłuchali utworu zespołu Sex Pistols.

 

 

 

Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ.

 

Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS!

Więcej o: