Najbardziej pechowi włamywacze?

Co za niefart! Mało kto ma tak mało szczęścia jak dwaj Australijczycy, którzy przypadkowo włamali się do domu, który akurat był przeszukiwany przez policjantów. Uciekli, ale to ich nie uratowało. 
 
 

Wszyscy znają dowcipy o szczytach głupoty czy złośliwości. My, dzięki dwóm Australijczykom, już wiemy jaki jest szczyt pecha.

Nielegalne hodowle marihuany przyciągają nie tylko policjantów. Przekonali się o tym stróże prawa z Melbourne, którzy przeprowadzili nocny rajd na dom, w którym według ich informacji znaleźć mieli narkotyki. Na miejscu aresztowano właściciela domu i rozpoczęto przeszukanie. 

Około północy okazało się, że funkcjonariusze mają gości. Dwóch rabusiów próbowało przez okno dostać się do środka. Najprawdopodobniej nie wiedzieli, że budynek jest pełen policjantów.

Pechowi złodzieje uciekli gdy tylko zorientowali się co się dzieje. Pomimo tego, nie pozostali długo na wolności. Już kilka dni później udało się ich schwytać. Nie wiadomo, czy włamali się do hodowli narkotyku po marihuanę czy pieniądze.

- Przyznaję, to dosyć niezwykła historia - skomentował nietypowe zajście sierżant Paul Cassidy.

Weź Deser na wynos! Umieść go na swojej stronie lub blogu. Jak to zrobić? Wszystkiego dowiesz się TUTAJ.

Czytelnicy donoszą! Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Zrobiłeś śmieszne zdjęcia? Znalazłeś w sieci fajny film? NAPISZ DO NAS!

Więcej o: