Putin - pogromca tygrysa

Rosyjskie media nie pierwszy raz usiłują nas przekonać, że Władimir Putin to prawdziwy twardziel. Uratował ekipę TV przed atakiem rozwścieczonego tygrysa - doniosła w poniedziałek agencja Interfax. Jednym strzałem z nabojem usypiającym powalił ''groźną bestię''.

 

 

Znamy już zdjęcia półnagiego Putnia łowiącego ryby w dzikiej głuszy, Putina jako pilota samolotu wojskowego czy Putina judoki. Rosyjski tabloid ''Komsomolskaja Prawda'' opublikował nawet poradnik ''Jak ćwiczyć, by być jak Putin''. Wizerunku macho nie zepsuły urocze fotografie Putina czule rozmawiającego z psem. Teraz do kolekcji możemy dołożyć ujęcie Putina - nieustraszonego pogromcy tygrysów.

 

 

 

 

Do wypadku doszło w niedzielę w Ussuryjskim Rezerwacie Przyrody na dalekim wschodzie kraju, gdzie były prezydent i obecny premier Rosji przebywał z wizytą. Miał okazję obserwować tam naukowców tropiących i badających tygrysy oraz... oczywiście wykazać się męstwem.

 

 

Jak z przejęciem relacjonuje agencja Interfax, w trakcie sesji zdjęciowej na tle dzikiej przyrody jeden z tygrysów niespodziewanie uwolnił się i zagroził ekipie telewizji Wiesti. Na szczęście do akcji wkroczył Putin i bez chwili namysłu strzelił do tygrysa środkiem usypiającym.

 

 

- Dzięki przytomnej i błyskawicznej akcji tygrys został uśpiony - podała rosyjska agencja informacyjna. Na zdjęciach widać, jak premier Rosji własnoręcznie przytrzymuje głowę tygrysa i pomaga włożyć obrożę z nadajnikiem satelitarnym.

 

 

Putin pomaga włożyć obroże tygrysowi (Fot. Alexei Druzhinin AP)

 

 

Na pożegnanie Putin miał pocałować śpiącego kota i powiedzieć mu ''do widzenia''.

Więcej o: