Pasażerka chciała wejść do samolotu z pociskiem w torebce

Nie wiedziała, że nie wolno.

 

 

Całe lotnisko w miejscowości Bergerac na południu Francji musiało zostać ewakuowane, gdy brytyjska turystka usiłowała wnieść na pokład samolotu uzbrojony pocisk z II wojny światowej - informuje ''Daily Mail''. ''Bombę'' wykryli za pomocą skanera pracownicy ochrony lotniska w czasie rutynowej kontroli.

 


Natychmiast wszczęto alarm - ok. 1000 pasażerów i pracowników terminalu natychmiast ewakuowano, a pirotechnicy zdetonowali podejrzany przedmiot.

 


55-letnia pasażerka była najwyraźniej zaskoczona całym zamieszaniem. Pocisk kupiła w sklepie ze starociami, jako... prezent dla męża. - Nie spodziewała się, że przechodząc z pociskiem przez kontrolę spowoduje takie kłopoty - wspomina jej słowa przedstawiciel francuskiej policji.

 


Niefrasobliwa turystka została zwolniona bez postawienia zarzutów i wróciła do rodzinnego Nottingham najbliższym samolotem. Tym razem bez bomby w torebce.

Więcej o: