Elvis Presley przeszedł... kontrolę paszportów

Elvis żyje? Jak pokazuje system kontrolny na lotnisku Schiphol Airport pod Amsterdamem - żyje i podróżuje...

 


Specjalista od zabezpieczeń Jeroen van Beek udowodnił, że system tzw. e-paszportów - wprowadzany w USA, Kanadzie i wielu krajach UE - nie jest tan niezawodny, jak zapewniają jego zwolennicy.

 


Czym różni się e-paszport od starej formuły dokumentu? W jego okładce znajduje się czip, na którym zapisane są dane podróżującego: jego zdjęcie, imię, nazwisko, adres, miejsce urodzenia, a często także - odcisk palca.

 

Po zeskanowaniu - pracownicy lotniska mogą bardzo szybko uzyskać niezbędne informacje.
Jak zapewniają zwolennicy nowego systemu kontroli - e-paszporty są trudniejsze do podrobienia niż zwyczajne dokumenty. A jednak...

 


Van Beek stworzył fałszywy czip e-paszportu, na którym zapisano prawdziwe dane Elvisa Presley'a. W sieci zamieścił wideo, na którym widać jak e-paszport wkładany jest do czytnika na lotnisku Schiphol Airport. Czip jest skanowany i... na ekranie pojawiają się dane Elvisa: Elvis Aaron Presley, obywatel USA, urodzony 8 stycznia 1935 roku. Widzimy śliczne zdjęcie Elvisa i numer jego paszportu. Paszport został zaakceptowany. Żadnej pomyłki, żadnego odrzucenia...

 

 


Jak pisze brytyjski "The Times", holenderski rząd zapewniał, że urządzenie nie jest przeznaczone do wykrywania błędów i prawdziwej odprawy pan van Beek by nie przeszedł. Specjalista się jednak nie poddaje. Ostatnio zaprezentował, że czip z paszportu dziecka można odczytać używając... czytnika kart wartego 40 funtów - donosi "The Times".

Więcej o: