Rekord: skoczył kajakiem z 56 metrów [WIDEO]

Tylko 3,7 sekundy do setki.

 

 


- Było spokojnie - mówi Tyler Brandt. 22-letni Amerykanin, ustanowił nowy rekord. Skoczył w swoim kajaku z ogromnego, 56-metrowego wodospadu w amerykańskim stanie Waszyngton.

 

- Poczułem przyspieszenie, prędkość i w końcu uderzenie - opowiada Tyler. I dodaje: - Nie byłem pewien, czy odniosłem jakieś rany. 

 

Gdy uderzył w wodę, zniknął pod nią na 6 sekund. Nie odniósł żadnych poważnych obrażeń - jedynie skręcił nadgarstek. 

 

- Biorąc pod uwagę wysokość, w zasadzie nic mi się nie stało - uważa Tyler.

 

Tyler nie jest nowicjuszem, jeśli chodzi o wodospady. Spłynął już z 32-metrowego w Kanadzie a do rekordu przygotowywał się skacząc z 20-metrowych. Pierwszy rekord Tylera został pobity kilka tygodni temu w Brazylii, gdzie niejaki Pedro Olivia skoczył z 38-metrowego wodospadu.

 

Wyczyn Amerykanina ma przesłanie: - Mam nadzieję, że mój skok pomoże ludziom zrozumieć, że jedyne granice jakie mamy to te, które sami sobie wyznaczamy - mówi rekordzista.

 

POLECAMY: 

Filtr na szkolnych komputerach blokuje strony edukacyjne

Moment Prawdy rozgniewał polityków: "Zdjąć z anteny!"

Więcej o: