Rozebrali samolot na części - szukali komórki

Pasażer upuścił telefon i... ''gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie''.

Samolot linii Jet2 miał odlecieć z lotniska w Newcastle w Wielkiej Brytanii do Hiszpanii. Ale jeden z podróżnych zgubił telefon komórkowy i nie mógł go znaleźć. Zguba prawdopodobnie wpadła do otworu wentylacyjnego.

Nie było wyjścia. - Nie odlecimy, dopóki go nie znajdziemy - stwierdzili pracownicy linii lotniczych. I zaczęli rozbierać samolot na części. Na pierwszy ogień poszły siedzenia w przedniej części kabiny i kokpit.

A pasażerowie czekali... i czekali... i po trzech godzinach się doczekali. Rzecznik linii podziękował im za cierpliwość: - Było to z całą pewnością uciążliwe, że ludzie musieli czekać aż odzyskamy telefon. Ale każdy telefon lub inne włączone urządzenie komunikacyjne musi zostać usunięte z pokładu, żeby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo naszym pasażerom.

- Chcielibyśmy przypomnieć wszystkim podróżnym, by nie włączali swoich telefonów dopóki nie znajdą się na terenie terminalu lotniczego - dodał.