Strasburger mówi straszną historyjkę. Z morałem

- Zacznę od morału: ''W życiu trzeba robić wszystko we właściwym momencie'' - stwierdził filozoficznie Karol Strasburger.

- A teraz wyjaśniam, o co chodzi - kontynuował gospodarz naszego ulubionego teleturnieju. I opowiedział historyjkę:

 

Rzecz się dzieje w domu rodzinnym, dwupiętrowym. Z dołu słychać głos ojca: - Dzieci! Dzieci! Umieram, dajcie mi wodę!
Z góry głos: - Tatusiu, dziś jest pierwszy stycznia. Wszyscy umieramy.

 

- He he he - zaśmiał się złowieszczo Karol Strasburger. Podobało się? Umieracie ze śmiechu?

 

Wszystkim, którzy wolą Strasburgera na żywo, polecamy: Familiada w soboty i niedziele o 14.00 na Dwójce

 

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Więcej o: