Strasburger mówi żart o 5-letnim Jasiu i bacy

Prowadzący Familiadę zauważył, że wakacje się skończyły.


Ale wspomnienie i opowieść o wakacjach można widzom zaproponować. Panie i panowie, Karol Strasburger mówi żart:

 

Mama z pięcioletnim małym chłopcem wyjechała w góry na wakacje. Przebywali nad Dunajcem. Mama troszkę bała się przejść, a musieli przejść na drugą stronę tej rzeki. No i siedział góral gdzieś nad tą rzeką. Mama podeszła i mówi: - Baco, a pomoglibyście tak przejść Jasiowi na drugą stronę? Bo ja tak się boję troszeczkę.
On mówi: - Aaa no pewnie. A nie ma sprawy.
No i idą. Idą tak przez tę rzekę i jak woda zaczęła gaździe sięgać mniej więcej tak prawie do szyi, to mama się zaniepokoiła. Mówi: - Gazdo, a coś nie widzę mojego syna Jasia... Gdzie on jest?
A on mówi: - Wszystko w porządku, nie martwcie się. Toć go ja przecież za rękę prowadzę.

 

Stłumiony chichot Karola Strasburgera i brawa publiczności zakończyły dziwną historyjkę. Podobało się?

 

Co Strasburger wymyśli następnym razem? Czy może być jeszcze lepiej? Sprawdzimy za tydzień. Wszystkim, którzy wolą Strasburgera na żywo, polecamy: Familiada w soboty i niedziele o 14.00 na Dwójce.

 

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Więcej o: