Japonia: pies ratuje psa. Jest angielskie tłumaczenie

"Nie mogę na to patrzeć, to zbyt trudne. O, zobacz - on się rusza. On żyje. Tak bardzo się cieszę, że on żyje" - mówili ratownicy.

Filmik z psem stojącym nad swoim poturbowanym przyjacielem wyciska łzy, ale to jeszcze nic. Dailymail.co.uk opisało dokładnie, co mówili będący na miejscu dziennikarze, którzy nagrali całe zdarzenie. Lepiej zaopatrzcie się w chusteczki, bo w tym świetle historia jest jeszcze bardziej chwytająca za serce.

- Jesteśmy w okolicach Arahama. Wygląda, jakby tam był pies. Tak, tam jest pies. Wygląda na zmęczonego i jest brudny. Musiał zostać porwany przez tsunami. Jest naprawdę brudny. Ma srebrną obrożę, więc na pewno do kogoś należy. Trzęsie się i wygląda na bardzo wystraszonego. O, tam jest kolejny pies. Ciekawe, czy żyje.
- Gdzie?
- Tam. Obok siedzącego psa jest drugi. Nie rusza się. Zastanawiam się, czy wszystko z nim w porządku.

- Ten pies go chroni. Tak, on pilnuje tego psa. Dlatego nie chciał, żebyśmy się zbliżali. Starał się trzymać nas na dystans. Nie mogę na to patrzeć, to zbyt trudne. O, zobacz - on się rusza. On żyje. Tak bardzo się cieszę, że on żyje.
- Tak! Tak! On żyje.
- Wygląda na wyczerpanego. Musimy ich szybko ratować.
- O matko, on wstaje. To niesamowite, że one przeżyły trzęsienie ziemi i tsunami. To po prostu niewiarygodne, że przetrwały to wszystko.

Oba psy zostały szybko zabrane i udzielono im niezbędnej pomocy. Biały, w gorszym stanie, trafił do kliniki weterynaryjnej prefekturze Ibarak. Pies-bohater znajduje się w schronisku w tej samej okolicy.

Ratownicy są niesamowicie szczęśliwi, że tę dwójkę udało się ocalić przed śmiercią, ale, jak sami mówią, to wierzchołek góry lodowej.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ INNYCH PSÓW URATOWANYCH PO TSUNAMI. KLIKNIJ >>

10 piw, których już nie ma >>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o: