Polak potrafi (się zemścić)! Jest klientem Raiffeisen Banku i od 10 lat mu szkodzi

Co zrobić, kiedy Wasz bank coś sknoci/wyroluje/oszuka/dopisze małym druczkiem i nie chce przyznać się do błędu? Pan Jacek odpowiada: dobrze zaplanowana, przemyślana, słodka jak miód, ZEMSTA. Oto przepis.

- Chciałem podzielić się z panem i innymi czytelnikami moją zemstą na Raiffeisen Banku i pokazać, że w przypadku konfliktu nie zawsze traci tylko klient, ale także bank - tak pan Jacek zaczyna list, który wysłał Maciejowi Samcikowi, autorowi tego bloga.

Czytelnik 10 lat temu wyrobił sobie kartę kredytową w RB. Karta miała limit 7000 zł, ale była ubezpieczona tylko na 4000 zł. - O czym nie zostałem poinformowany - pisze pan Jacek. Niedługo potem karta została skradziona, a złodzieje, jak to złodzieje, limit wykorzystali w całości. Pan Jacek stracił trzy tysiące („sporo pieniędzy”) i postanowił się zemścić na banku.

Jak? „Świadomie zostawiłem tam konto, na którym nie trzymam żadnych środków. Bank generuje mi co miesiąc papierowy wyciąg i wysyła go od 10 lat pocztą”.

Czytelnik Samcika wyliczył, że w ten sposób wygenerował już 600 zł kosztów (5 zł za wydruk). Ale to nie wszystko. Raiffeisen stracił też zyski z prowizji od wszystkich transakcji pana Jacka, na których aktualnie zarabia inny bank. W sumie, bagatela 8 tysięcy złotych. I to wciąż nie wszystko. Zostają jeszcze oszczędności trzymane w innym banku i kampania antyreklamowa, którą mężczyzna od 10 lat prowadzi wśród swoich bliższych i dalszych znajomych.

Godna podziwu konsekwencja. Panie Jacku, gratulujemy.

Ps. Całą historię pana Jacka przeczytacie TUTAJ >>

Big Mac za 25 000 zł. 19 lat temu otwarto pierwszego McDonald'sa w Polsce [ZDJĘCIA] >>

Klan, Na Wspólnej, Kuchenne Rewolucje - TOP 5 fatalnych product placement >>

Więcej o: