Zadyma na jubileuszowym Royal Ascot, czyli dzień na wyścigach [ZDJĘCIA]

Największe święto wyścigów, brytyjskie Royal Ascot, słynie ze swojej sztywnej formuły. To jeden z ostatnich bastionów dżentelmeńskich tradycji. W tym roku skończył 300 lat, a taki staż zobowiązuje i nie wróży kryzysu. Ale jak powiedział po ostatniej uroczystości jeden z uczestników: "Ascot schodzi na psy". I nie miał na myśli wyścigów chartów.

Na czwartkowym Gold Cup Day (zwanym również Dniem Dam) rozpętała się bójka. Nie był to jednak pojedynek na gołe pięści - uczestnicy nie przebierali w środkach. W ruch poszły nogi od stołu i butelki od szampana. Tłum wpadł w popłoch. Zdjęcia mówią same za siebie.

Wszystko skończyło się dwoma aresztowaniami. Do końca nie wiadomo, o co poszło awanturnikom. Podobno chodziło o pewną blondynkę, która nie kryła zadowolenia z bycia centrum zamieszania. Inni twierdzą, że ktoś kogoś obraził. My możemy się założyć, że nie poszło o zasady.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z BÓJKI NA ROYAL ASCOT >>

Wśród gości widać było wyraźną zmianę warty. Dawna świetność cylindra ustąpiła tandetnym kreacjom i sztucznej opaleniźnie. Dress code imprezy jest od lat wszystkim znany, a dokładne instrukcje trafiają do każdego wraz z biletem. Niestety, poza paroma wyjątkami nikogo już to nie obchodzi. Na imprezie nie brakowało szemranych, wytatuowanych typów i kobiet wątpliwej moralności.

Organizatorzy chyba już od dłuższego czasu obserwują zmiany, bo przed wejściem na tor  umieścili tzw. drug honesty box (szatnię na narkotyki). Wszystko po to, by na teren wyścigów nie przedostały się nielegalne substancje. Nie pomogło. Jeden z uczestników i tak je wniósł. Po czym został aresztowany pod zarzutem posiadania narkotyków.

Jana Łapikowa - nowa nadworna fotograf Putina. "Zatrudniliśmy ją, bo ma talent" >>

Więcej o: