Tasmańska owca uciekła z farmy. Kiedy się znalazła, nie było jej widać spod wełny

05.01.2016 00:15
Derek Turvey to rolnik mieszkający nieopodal tasmańskiej miejscowości Buckland. Derek od lat zajmuje się hodowlą owiec, ma ich pod opieką ponad 2000. Ale niewątpliwie żadna z nich nie jest tak wyjątkowa, jak ta, którą dostrzegł na obrzeżach swojej farmy w okolicach Nowego Roku. Zwierzę było nienaturalnie wręcz porośniętą wełną. Derek podejrzewa, że owca kilka lat temu po prostu uciekła z farmy. Po latach na wolności, zbłądziła w okolice ludzkiej siedziby. Tam było trudną ją przeoczyć. Hodowca zabrał ją ze sobą i pomógł w niedoli. Owca dostała na imię Sheila. Została ogolona, jak przypuszcza Turvey, pierwszy raz od około 7 lat. Wełnę owcy-samotniczki zważono po goleniu. Zwierzak miała na sobie 21.79 kg zbędnego balastu. Niestety, to nie jest wynik który pozwoliłby pobić rekord świata (40 kg, które nosił zwierzak imieniem Chris), lub choćby rekord samej Tasmanii (23.5 kg barana Shauna).
Więcej o: