Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Na starej platformie przeciwlotniczej powstało jedno z najmniejszych państw świata. Jak to się wszystko zaczęło?

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

W 1967 roku powstało jedno z najmniejszych samozwańczych państw na świecie. Roy Bates - emerytowany żołnierz i handlarz lateksu, ryb oraz mięsa zajął opuszczoną platformę przeciwlotniczą u wybrzeża Anglii i ogłosił się księciem krainy Sealand. Jak to się wszystko zaczęło?

Sealand widziany z pokładu łodzi Sealand widziany z pokładu łodzi fot. R i c h a r d - Praca własna, Domena publiczna

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Były lata 60. Roy Bates, emerytowany żołnierz, który w życiu imał się już różnych zajęć, choćby takich jak import lateksu z Malezji czy dowodzenie rybackiej flotylli, zafascynował się radiem. Pasja ta pochłonęła go do tego stopnia, że stworzył własną piracką stację radiową - Radio Essex. Jako że była nielegalna, został ukarany grzywną. Postanowił jednak, że tak łatwo się nie podda. Wpadł na rozwiązanie swojego problemu - trzeba przyznać, dość niestandardowe.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Jak uniknąć płacenia podatków, jednocześnie dalej robiąc to, co się kocha? Batesowi z pomocą przyszło tu doświadczenie. Roy już jako młody chłopak służył w wojsku. W wieku 15 lat był w szeregach międzynarodowych oddziałów, walczących w hiszpańskiej wojnie domowej, a w czasach II wojny światowej dosłużył się stopnia majora w I Batalionie Pułku Królewskich Fizylierów. Jako były żołnierz Roy Bates musiał słyszeć o Fortach Maunsella.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Forty Maunsella to fortyfikacja morska wybudowana w 1942 roku. To w istocie opancerzone wieże znajdujące się w ujściu Tamizy i Meday na Morzu Północnym, u wybrzeża Wielkiej Brytanii, a konkretnie ok. 11 km od wybrzeża Harwich we wschodniej Anglii. Forty były wykorzystywane do obrony ujścia Tamizy przed nalotami Luftwaffe. Pozwalały też bronić się przed zaminowaniem ujścia rzeki przez Niemców.

Mapa Sealand z przynależącymi wodami Mapa Sealand z przynależącymi wodami fot. Chris 73 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0,

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Forty były wykorzystywane przez wojsko do końca lat 50. Przez jakiś czas stały potem puste, kiedy ktoś zorientował się, że dzięki wieżom to miejsce nadaje się wręcz idealnie do założenia pirackich stacji radiowych. W latach 60. działało tam w ten sposób kilka stacji, takich jak Radio Sutch, Radio Invicta czy Radio Tower. Co więcej, opuszczone forty leżały jeszcze wtedy na wodach międzynarodowych - to znaczyło, że nie obowiązywało tam brytyjskie prawo.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Skoro platforma Roughs Tower leżała poza zasięgiem brytyjskiego prawa, nic nie stało na przeszkodzie by założyć właśnie tam bez zbędnych formalności własne radio. Zirytowany grzywną za prowadzenie nielegalnej rozgłośni, Bates wprowadził się do morskiego fortu w 1967 roku. Założył wtedy nielegalne Radio Essex. Niedługo potem zmienił jego nazwę na BBMS - Britain's Better Music Station (Brytyjska Stacja Lepszej Muzyki).

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Jednak naprawdę głośno stało się o nim kilka lat później. Po jakimś czasie mieszkania na platformie Paddy Roy Bates ogłosił fort niepodległym Księstwem Sealand, a siebie obwołał jego księciem. W 1975 roku księstwo doczekało się swojej konstytucji, flagi, hymnu i herbu. Co ciekawe, w 1972 roku Roy zamówił nawet w mennicy własne pieniądze - tak zwane dolary sealandzkie. Do tego wydrukował znaczki pocztowe i na dodatek mianował premierem kraju niemieckiego adwokata Alexandra Achenbacha.

Kiedy Sealand ogłosiło pełnią niezależność od jakiegokolwiek kraju, Wielka Brytania postanowiła działać. Zniszczyła pozostałe nadające się do zamieszkania platformy w okolicy, żeby nikt nie poszedł w ślady Roy'a Batesa. Księstwo Sealand ''utknęło'' na największej platformie bez możliwości dalszego rozwoju. Mniejsze forty, znajdujące się nieopodal Roughs Tower, nie nadawały się do zamieszkania.

Forty Manusella widziane z wyspy Sheppey Forty Manusella widziane z wyspy Sheppey fot. lutmans , Flickr, CC BY-NC-ND 2.0

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Książę i premier szybko jednak się ze sobą poróżnili, przez co doszło do wygnania tego drugiego. Panowie toczyli między sobą nawet boje, nie tylko na płaszczyźnie intelektualnej. Doszło do tego, że były premier najechał platformę i ją przejął, biorąc książęcego syna za zakładnika. Jednakże prawowity władca z pomocą wiernych przyjaciół odzyskał swoje królestwo.

Ostatecznie obalony premier utworzył z żalu rząd na uchodźstwie. Mieszkańcy platformy, w obawie przed kolejnym podobnym atakiem, utworzyli ''Zakon rycerzy Sealandii''. Nigdy nie musieli wykorzystać siły fizycznej w obronie swojego domu, ale za drobną opłatą (166 dolarów) możecie sami wstąpić w szeregi współczesnych rycerzy - nabór trwa cały czas.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Przedsiębiorczy książę Roy znalazł sposób by czerpać korzyści ze swoich samozwańczo przejętych włości. Zaczęło się od tego, że zaczął emitować znaczki i monety, co pozwoliło uzyskać jakiekolwiek dochody. Ale najbardziej lukratywny kontrakt miał dopiero nadejść - w 2000 roku firma HavenCo umieściła tam swoje serwery. Ten zabieg umożliwił im pozbycie się jakiejkolwiek państwowej kontroli nad treściami, które udostępniają. Niemniej na platformie doszło do pożaru, który strawił obecne tam urządzenia i przyniósł wysokie straty, kończąc karierę księstwa w internetowym świecie.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Co ciekawe, książę zyskał też dużo na sprzedaży paszportów Księstwa Sealand. W ciągu pierwszych dwóch lat emisji tych dokumentów, sprzedano ich około 160 tysięcy sztuk. Jeden kosztował 5700 dolarów, ale nigdy żaden kraj nie zdecydował się uznać tego dokumentu za obowiązujący.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Sealandczycy nieustannie poszukują nowych źródeł finansowania swojej egzystencji. Prócz serwerów firmy HavenCo mówi się, że to tutaj znajdowały się (a być może wciąż znajdują się) serwery słynnej WikiLeaks. Są wybredni - nie zgodzili się na stworzenie na miejscu ''domu uciech'' bez żadnych ograniczeń, nie chcieli też dogadać się z Argentyńczykami, którzy zamierzali użyć platformy jako pierwszej argentyńskiej bazy najbliżej Wielkiej Brytanii. Dzięki takiej transakcji, gdyby doszło jednak do konfliktu zbrojnego o sporne Falklandy, Argentyna byłaby już na miejscu - w przeciwieństwie do Brytyjczyków.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Książę Paddy Roy Bates niestety w pewnym momencie zaczął mieć problemy ze zdrowiem, które zmusiły go do wyprowadzki z platformy. Wtedy księciem regentem został jego syn Michael. Oficjalnie Roy dzierżył swój tytuł od 2 września 1967 do 9 października 2012, kiedy to zmarł.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Książę regent w 2007 roku wystawił Sealand na sprzedaż. Agencja nieruchomości zażądała za księstwo niebagatelnej sumy 750 mln euro. Platformę chciał nawet wykupić szwedzki serwis piracki The Pirat Bay. Rozpoczęto publiczną zbiórkę pieniędzy na zakup platformy - zajmujący się dystrybuowaniem nielegalnych treści w internecie chcieli tam zainstalować swoje serwery. Niemniej książę odrzucił tę ofertę.

Co dzieje się z Sealandią dzisiaj? Rok temu zmarła ukochana Księżna, wdowa po Roy'u. Mieszkańcy i władze platformy szukają obecnie nowych źródeł finansowania i możliwości rozwoju. Chcieliby poszerzyć Sealandię o nowe tereny na wzór sztucznej wyspy na Morzu Beauforta - Northstar Island. To oznaczałoby konieczność wylania w morze wielu ton betonu, dzięki czemu powstałby sztuczny grunt pod lub nieopodal platformy. Na to jednak nie ma środków.

Na Morzu Północnym jest księstwo, którego nie uznaje nikt na świecie. Istnieje już 50 lat

Sealandia wciąż funkcjonuje jako samozwańcze księstwo, nieuznawane przez nikogo na świecie prócz garstki zwolenników. Ma swoją drużynę piłkarską i curlingową. Książęca rodzina nie tylko trwa, ale pozyskuje nowych członków - najmłodszy, wnuk Pierwszego Księcia Roy'a, James Bates, niedawno się ożenił.

Jesteśmy przekonani, że słońce nad Sealandią nigdy nie zajdzie - co udowadnia też książę Michael na twitterze: