5 RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZIELIŚCIE o życiu w Pałacu Buckingham

Co czeka Kate Middleton, kiedy zostanie żoną księcia Williama?

Śniadanie mistrzów

Ponoć śniadanie królewskie nie różni się od normalnego... bardzo. Różnice są subtelne. Na przykład to, że od lat mleko na królewski stół pochodzi od jednej, określonej rasy krów, z konkretnego gospodarstwa. Albo to, że przed podaniem monarchom gazety są wcześniej prasowane przez bibułkę, żeby tusz drukarski nie brudził królewskich palców. Albo to, że do tego śniadania usługuje dwanaście osób.

Six o' clock z premierem

Jednym z obowiązków Pierwszego Ministra Zjednoczonego Królestwa jest odwiedzanie głowy państwa w każdy wtorek, punktualnie o szóstej po południu. Chociaż królowie, jako władcy konstytucyjni, nie mają w Brytanii nic do gadania o polityce, regularnie spotykają się z szefami rządu na cotygodniowych, godzinnych spotkaniach. Treść rozmów nie wychodzi za drzwi królewskiego gabinetu; z relacji byłych premierów wiadomo jednak, że rozmowy przy herbatce niekoniecznie traktują o tajemnicach państwowych. Dla obydwu stron jest to okazja do lekkiego odetchnięcia od sztywnych zasad rządzących ich życiem, i mogą także spokojnie porozmawiać o sprawach prywatnych. Jak monarcha ze swym doradcą.

Ciężkie życie arystokracji

Królowa Elżbieta ubiera się niezwykle konserwatywnie i statecznie. Sęk w tym, że taki ubiór przestaje robić odpowiednie wrażenie, jeżeli nie jest absolutnie nienaganny. Dlatego Jej Wysokość, a i pewnie nie tylko ona, ma w poły płaszcza i kapelusz wszyte kawałki ołowiu, które chronią iście królewską elegancję przed wiatrem.

Savoir - vivre

Pewnie się spodziewaliście, że etykieta dworska jest bardzo skomplikowana, i niezwykle precyzyjnie reguluje większość dziedzin życia. A wiedzieliście, że w Pałacu Buckingham pracuje człowiek, którego zadaniem jest mierzenie co do cala odległości między nakryciami, krzesłami i innymi sprzętami używanymi podczas uroczystości? No, to teraz już wiecie.

Królewskie przywileje

Zrozumiałym wydaje się, że królowa zasiada - przynajmniej formalnie - we wszystkich ważniejszych radach, kapitułach orderów i innych ważnych instytucjach. Ale najładniejsze są te przywileje, które mają tak długą historię, że dzisiaj są kompletnie absurdalne i niezrozumiałe. Na przykład taki, że obecna głowa państwa, Królowa Elżbieta II, jest właścicielką wszystkich łabędzi w swoim kraju. Siła tradycji.
Więcej o: