Nowa świecka tradycja. Dlaczego burmistrzowie z całej Polski skaczą do basenów?

Słynny skok burmistrza Strzelec Opolskich wywołał wśród czytelników Deseru zachwyt, ale też skłonił do zadania kilku pytań. Skąd wziął się zwyczaj otwierania pływalni w ten sposób? Czy trzeba później wymienić wodę? Co na to sanepid? Na wszystkie pytania odpowiada m.in. Tadeusz Goc, bohater tego filmiku:
 

W Strzelcach Opolskich kilka dni temu otworzono nową pływalnię. Podczas ceremonii inauguracyjnej pierwszy skok do wody wykonał burmistrz Tadeusz Goc. Zdjąwszy jedynie buty, ubrany w garnitur, przepłynął cały basen.

Czytelnicy Deseru zwrócili nam uwagę , że to co zdawało się nam ekstrawagancją, jest w polskich miastach miasteczkach normą. Podobnie otwierano baseny i plaże miejskie w Osielsku, Rudzie Śląskiej, Braniewie, Wejherowie, Wołominie, Węgorzewie... Wygląda na to, że narodził się nowy zwyczaj. Burmistrzowie skaczą do wody. Zobacz zdjęcia>>>

Nagranie z popisem burmistrza zdobyło wielką popularność w internecie, obejrzano je już ponad 30 tysięcy razy. W komentarzach dominują entuzjastyczne oceny:

Deser.pl - komentarzeDeser.pl - komentarze Deser.pl - komentarze

Co na to sanepid?

Skontaktowaliśmy się ze słynnym burmistrzem ze Strzelec Opolskich, żeby zapytać, co zmusza burmistrzów do ryzykownych skoków. W przypadku Tadeusza Goca wyglądało to tak:

- Zostałem sprowokowany przez prowadzącego. Burmistrz ma prawo, a nawet obowiązek wykonać pierwszy skok do wody. We wszystkich okolicznych miastach burmistrzowie skakali, dlatego wiedziałem, że muszę być przygotowany na kąpiel. Miałem zapasowy garnitur. Ale gdyby nie wesoła atmosfera i namowy prowadzącego, nie zrobiłbym tego.

Forumowicze zaniepokoili się o stan wody po skorzystaniu z basenu przez pływaka bez przepisowego stroju kąpielowego. ''Teraz całą wodę trzeba będzie wymienić'' - denerwował się forumowicz gelbigel , "A co na to sanepid?" zapytał rzulw .

 

Skok burmistrza Wołomina

Od opolskiego sanepidu usłyszeliśmy, że decyzja o udostępnieniu basenu pływakom w garniturach zależy wyłącznie od zarządu pływalni. Zapytaliśmy burmistrza Strzelec, czy takie pozwolenie trudno było uzyskać.

- W tym basenie jeden mój skok w ubraniu nie mógł być żadnym problem sanitarnym. Systemy uzdatniania wody są z najwyższej półki, w ciągu kilku lub kilkunastu godzin na pewno poradziły sobie z pogorszeniem jakości wody, jakie mogłem spowodować - uspokajał burmistrz.

Wiemy już, że bywalcy basenów mogą spać spokojnie, ale co z bezpieczeństwem burmistrzów? Czy nie ryzykują życia, rzucając się na główkę bez przepisowego stroju? Czy nasiąknięty wodą garnitur nie ciągnie pod wodę jak młyński kamień? Co grozi burmistrzom, poddającym się nakazom zwyczaju? Tadeusz Goc zwierzył się nam, że ''pływanie w garniturze jest prawie niemożliwe, szczególnie stylem motylkowym'' . Zaniepokojeni, zadzwoniliśmy do rzeczniczki WOPR-u:

- WOPR nie zaleca pływania w ubraniu, jest to niebezpieczne - potwierdziła nasze obawy Karolina Kowalska. - Na szczęście na basenach zawsze w pogotowiu są ratownicy.

Burmistrzowie zawsze powinni więc dbać o odpowiednie środki ostrożności. Pewnych strat jednak nie da się uniknąć.

- Musiałem ponieść prywatne koszta tego występu - przyznał Tadeusz Goc. - Niestety, mój garnitur nie nadaje się już do użytku. A szkoda, bo to był mój najlepszy garnitur.

Jak się skompromitować na firmowej imprezie? Oto najgorsze wpadki >>

Więcej o: