Na Manhattanie znaleziono straszne zwierzę. To pies, szczur, świnia... czy coś zupełnie innego? [ZDJĘCIA]

Mieszkanka Nowego Jorku Denise Ginley podczas spaceru pod Mostem Brooklińskim natknęła się na dziwaczne znalezisko. Fale wyrzuciły na brzeg zwłoki makabrycznego stworzenia.

Zwierzę nie przypominało żadnego gatunku, który do tej pory widziała. Miało okaleczony pysk, pozbawione sierści cielsko i pięciopalczaste kończyny . Licząc na rozwiązanie tajemnicy, Denise poinformowała prasę i władze miejskie o swoim odkryciu. Zobacz zdjęcia zwierzęcia >>

Znalezisko wywołało lawinę domysłów. Sceptycy uważają, że rzekomy potwór to po prostu gigantyczny okaz szczura lub napuchnięty długim przebywaniem w wodzie pies. Z kolei przedstawiciele miasta uspokajają, że Denise Ginley najprawdopodobniej znalazła pieczoną świnię, którą ktoś wyrzucił po kolacji do rzeki .

Jednak im bardziej władze miejskie przekonują, że nie ma się czym ekscytować, tym większą popularność zyskują rozmaite teorie spiskowe. Nowojorczycy ochrzcili już szkaradne zwierzę mianem "monstrum z Manhattanu" .

Jedni twierdzą, że jest to zmutowane stworzenie , które czmychnęło z sekretnego wojskowego laboratorium. Inni dowodzą, że jest to przedstawiciel gatunku ogromnych szczurów , których istnienie jest tuszowane przez rząd z obawy przed wybuchem paniki.

Czymkolwiek jest szkaradne stworzenie, najlepiej by było, gdyby wróciło w miejsce, z którego przyszło, gdyż patrzenie na nie z pewnością nie należy do przyjemności.

Najdziwniejsi goście "Rozmów w Toku" [ZDJĘCIA] >>

Więcej o: