To coś miało 45 cm długości i rzucało się na wędce - mówił Bargeron.
Zdobywca "trofeum" nie chciał mieć nic wspólnego ze swoim łupem, więc oddał go Bargeronowi. Ten nie przyrządził z gigantycznego skorupiaka kolacji, ale z powrotem wypuścił go do zatoki. Wcześniej jednak zrobił mu zdjęcia, które udostępnił w sieci. W ciągu kilku dni zobaczyły je tysiące osób zafascynowanych wielką "krewetką".
Według naukowców to prawdopodobnie krewetka modliszkowa, która ze zwyczajnymi krewetkami ma jednak niewiele wspólnego - należy do rzędu skorupiaków zwanych ustonogami. Zwierzęta te znane są z dość nietypowych metod polowania - dźgają ofiarę ostrymi odnóżami i rozrywają ją na kawałki.