Popłynęli na spływ kajakowy. Nie mogli się spodziewać takiego spotkania z humbakiem

Miała to być zwykła sobotnia wycieczka. Jednak o mało co nie doszło do tragedii. Kajakarze tylko cudem uniknęli zmiażdżenia.

Spodobało Ci się?

Kajakarze wybrali się na spływ wzdłuż zatoki Monterey w Kalifornii. Zapowiadało się na normalną, weekendową wyprawę. Aż jeden z kajaków został zaatakowany. Całe zajście nagrał je pasażer z łodzi przepływającej obok.

 

Uczestnicy spływu zignorowali fakt, że zatoka Monterey to również rezerwat wielorybów. Jeden z waleni, najpewniej zaniepokojony przepływającym kajakiem, wyskoczył z wody i runął prosto na łódkę.

Kajakarze mogą mówić o szczęściu. Dorosły humbak, wieloryb którego widać na wideo, mierzy prawie 20 metrów i waży do 45 ton wagi. To tyle, ile ważą cztery autobusy PKS. Gdyby taki ciężar trafił człowieka, zostałby on zmiażdżony. A waleń minął kajakarzy o włos.

Całość zdarzenia komentuje Michael Sack. Jako kapitan łodzi, która obwozi turystów po zatoce, poznał zwyczaje waleni na wskroś:

- Obserwacja wielorybów z kajaku czy małej łodzi jest niebezpieczna - mówi -  humbaki, choć zwykle łagodne, to jednak nadal dzikie zwierzęta. Ich zachowania nie da się przewidzieć.

Spodobało Ci się?

Zobacz wideo