Myśliwy pokazuje TO zdjęcie i chwali się: "To największy aligator, jakiego widziałem!" Jest czym?

Myśliwy Lee Lightsey pochwalił się złowieniem rekordowo wielkiego aligatora. Jednak nie wszyscy są tacy pewni, czy jest się z czego cieszyć.

Spodobało Ci się?

Firma zajmująca się łowiectwem opublikowała na swoim profilu na Facebooku zdjęcie, które wzbudziło w ludziach wiele emocji. Nic dziwnego, przedstawia bowiem bardzo niecodzienny i kontrowersyjny widok.

Jest na nim uwieczniona chwila schwytania ogromnego aligatora. Martwe zwierzę wisi na ciągniku, a obok niego stoi dziecko.

To nie pierwsza w życiu zdobycz Lee Lightseya, który zawodowo zajmuje się łowiectwem i chętnie chwali się tym w Internecie. Wielu komentujących studzi jego entuzjazm i wprost pisze co myśli o zabijaniu zwierząt. Nawet tak wielkich, jak aligator ze zdjęcia.

Nie da się ukryć, że był to naprawdę duży stwór. Według Lee Lightseya, aligator ważył ponad 360 kg i mierzył 4,5 metra! Myśliwy twierdzi, że większego okazu nie widział od 18 lat. Ciało musiał podnosić traktorem. Zwierzę podobno siało spustoszenie wśród miejscowych hodowli krów.

Gdy zdjęcie zaczęło krążyć w Internecie, ludzie zwrócili uwagę, nie tylko na aspekt polowań. Przyjrzyjcie się dokładnie zdjęciu. Efekt kontrastu pomiędzy zwierzęciem a stojącym obok dzieckiem, jest kwestią perspektywy.

Jakby tego było mało, nie do końca wiadomo, czy okaz rzeczywiście pobił jakieś rekordy wielkości. Rzecznik komisji zajmującej się łowiectwem i rybołówstwem na Florydzie (FWC) stwierdził, że zwierzę, ważyło ''tylko'' 353 kg i nie było tak długie, i ciężkie jak oficjalny rekordzista.

A co wy myślicie o tym zdjęciu?

Jesteście pewni, że rozpoznacie zwierzęta tylko po ich szkielecie? [QUIZ]

Na rozgrzewkę proste pytanie: czy wiesz, co to za zwierzę? Wikimedia Commons/ Marta Kondrusik Sprawdź! Rozwiąż QUIZ