Orkiestra na weselu spiła się w sztok. Pan młody wezwał policję.

W sobotnie popołudnie 12 czerwca w Ostrowie Wielkopolskim para młoda świętowała swój ślub w jednej z restauracji. Zabawę umilać miał specjalnie po to zatrudniony zespół.

Nowożeńcy wybrali zespół, w skład którego wchodziły 3 osoby - jedna kobieta i dwóch mężczyzn - podaje portal infostrow.pl.

Na początku wszystko wyglądało dobrze, od godziny 20 jednak atmosfera wyraźnie zaczęła się psuć - przerwy między piosenkami były coraz dłuższe, a członkowie zespołu odmawiali współpracy, obrażając przy okazji wszystkich naokoło.

Cierpliwość nowożeńców skończyła się, kiedy jeden z członków zespołu krzyknął na głos ''Cała sala zapie***la''. Wtedy pan młody zadzwonił na policję.

Funkcjonariusze zjawili się na miejscu z alkomatem. Po pomiarach okazało się, że panowie z zespołu mieli kolejno około 2,5 oraz 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jedyną trzeźwą osobą ze składu była kobieta - podają faktykaliskie.pl.

Sprawa ma trafić w najbliższym czasie do sądu - młoda para chce złożyć wniosek o odszkodowanie za zniszczone wesele.

Portal infostrow.pl kontaktował się z zespołem, jednak muzycy postanowili nie komentować zajścia.

Nie wszystkie śluby kończą się dobrze. Tak było również w przypadku pewnego ślubu w Białymstoku. Urzędniczka Urzędu Stanu Cywilnego wręczyła pannie młodej kopertę. Gdy ta ją w końcu otworzyła, wybiegła z płaczem z wesela. TUTAJ przeczytasz, co było w liście. 

 A TERAZ ZOBACZ:
Bohaterski mały wieloryb ruszył na pomoc swojej matce, która utknęła na mieliźnie

Bohaterski mały wieloryb ruszył na pomoc swojej matce, która utknęła na mieliźnie