Morze wyrzuciło na brzeg obślizgły obiekt. Wygląda jak wielki wieloryb z setkami macek

Melissa Doubleday 9 grudnia opublikowała na lokalnej grupie na Facebooku zdjęcia tajemniczego i dziwnego obiektu, który został wyrzucony na brzeg plaży w Auckland w Nowej Zelandii.

Zdjęcia cieszyły się dużym zainteresowaniem. Wszyscy próbowali rozwiązać zagadkę i odpowiedzieć na pytanie, czym jest ów tajemniczy przedmiot. Zastanawiała się też nad tym autorka zdjęcia. 

Tajemniczy obiekt na plażyTajemniczy obiekt na plaży Fot. Melissa Doubleday, Facebook

Kobieta wyznała, że początkowo myślała, ze to martwy wieloryb. Dopiero kiedy podeszła blisko tego dziwacznego obiektu, pomyślała, że to robaki w muszlach - podaje Telegraph

Tajemniczy obiekt na plażyTajemniczy obiekt na plaży Fot. Melissa Doubleday, Facebook

W komentarzach pojawiły się różne teorie. Niektórzy żartowali, że to potwór morski albo kapsuła czasu obcych. Inni podchodzili do problemu bardzie realistycznie - zastanawiali się, czy może nie jest to fragment wraku statku albo korzeń porośnięty wodorostami. Jeszcze inni brali pod uwagę, że to może dzieło sztuki. 

Jednak z bardziej dociekliwych osób postanowiła wysłać zdjęcia do specjalistów z New Zealand Marine Sciences Society. Jeszcze tego samego dnia pojawił się komentarz z wyjaśnieniem, czym jest obiekt z plaży.

Okazało się, że to jadalne skorupiaki - kaczenice (ang. goose barnacle), które przyczepiają się do skał w oceanie. Takie rozwiązanie zagadki znajdujemy również na portalu Atlas Obscura. Czytamy tu również, że pod warstwą obrzydliwych macek prawdopodobnie jest ogromny korzeń.

Niezależnie od tego czym jest to tajemnicze znalezisko, należy przyznać, że wygląda imponująco.

Stoi po kostki w wodzie, a wokół niego pływają... REKINY. Odważylibyście się na coś takiego?

Więcej o: