Wpadł w furię, bo nie szło mu w grze. Złapał 2-letnią Liliannę i cisnął nią o futrynę. Dziecko zmarło

2-letnia Lilianna niestety zmarła w szpitalu w Pile. Dziecko trafiło na stół operacyjny po tym, jak ojczym pchnął je na drzwi. W ten sposób chciał rozładować złość po przegranej grze komputerowej.

Dziewczynka ze złamaniem czaszki trafiła do szpitala w Pile w sobotę. Na głowie miała krwiaki. Lekarze od razu rozpoznali, ze rany pochodzą z urazu. Niezbędna okazała się operacja. Niestety, Lilianna zmarła na bloku operacyjnym.

Sekcja zwłok wykazała rozległe obrażenia wewnętrzne: krwiak śródmózgowy resztkowy krwiak podtwardówkowy na stronie prawej, a także cechy obrzęku mózgu i złamania prawej i lewej kości ciemieniowej oraz prawej kości potylicznej.

Biegli przesłuchali matkę dziewczynki. Ta przyznała, że winę za stan zdrowia córki ponosi jej partner.

- Obrażenia te powstały w wyniku pchnięcia dziecka i uderzenia w futrynę. Według relacji kobiety - mężczyzna był zajęty grą na komputerze. Gdy "nie szło mu w grze", chwycił przechodzące obok niego dziecko za rączkę i pchnął, w skutek czego dziewczynka uderzyła głową o futrynę - mówi Magdalena Roman z Prokuratury Rejonowej w Pile w rozmowie z tvn24.pl.

Zwlekała z powiadomieniem lekarzy

Ponadto matka Lilianny wyznała, że do zdarzenia doszło w zeszły czwartek, a wiec dwa dni przed tym, jak przywiozła córkę do szpitala. - Wiedziała o tym, ze dziecko doznało obrażeń głowy w wyniku uderzenia o futrynę i nie przekazała tych informacji lekarzom. 

Po 5-godzinnym przesłuchaniu kobiecie postawiono zarzut nieudzielania pomocy dziecku. Ojczym ma zostać przesłuchany w czwartek.

Przemoc w rodzinie?

Jak ustalił reporter TVN24, przed śmiercią Lilianna dwukrotnie trafiła do szpitala. Lekarze zauważyli na jej ciele siniaki. Mama dziewczynki tłumaczyła je ruchliwością dziecka. Innym razem przekonywała, że córka potłukła się spadając z krzesła.

A TERAZ ZOBACZ: Naukowcy odkryli, że cesarskie cięcia wpływają na ewolucję. W Polsce to aż 40% wszystkich porodów

Więcej o: