Tragedia w Piszu. Broniąc się przed atakiem zabił. Jeden cios zadecydował o przyszłości 19-latka

19-latek przybywał ze znajomym w jednym z barów. Wśród osób, które bawiły się tamtego wieczoru, był również mężczyzna, który znany jest lokalnej społeczności z prowokacyjnych i agresywnych zachowań.

Z relacji polsatnews.pl wynika, mężczyzna ten zaatakował chłopaka w jednym z barów w Piszu. Uderzył go w twarz, a następnie wyciągnął przed lokal, w którym przebywali.

19-latek postanowił nie prowokować już swoją obecnością mężczyzny i pozostał przez ponad dwie godziny na zewnątrz baru. Podobno czekał na swojego kolegę. Niestety oprawca ponownie zaatakował, a w efekcie wywiązała się bójka. Jak tłumaczy oskarżony chłopak, sięgnął wtedy do kieszeni po "wąski przedmiot o płaskim ostrzu" jedynie w celu samoobrony. Zadał nim jeden cios, który okazał się śmiertelny.

Sąd skazuje

W tej sprawie zapadły dwa wyroki. Sąd I instancji orzekł, że chłopak świadomie zadał cios i zrobił to z zamiarem zabójstwa. Jednak sąd apelacyjny w Białymstoku w czwartek, po ponownym rozpatrzeniu sprawy uznał, że nie doszło do świadomego pozbawienia życia napastnika, a jedynie do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Co niestety ostatecznie spowodowało zgon. Karę zmniejszono do 4 lat.

Co ważne, sąd nadal podtrzymał opinię, że doszło do przekroczenia granic
obrony koniecznej "poprzez zastosowanie sposobu obrony niewspółmiernego do
niebezpieczeństwa zamachu".

ZOBACZ TAKŻE: "Ustawa jest dobra, ludzie są źli". Wiec w obronie ministra
Szyszki przed Sejmem

"Ustawa jest dobra, ludzie są źli". Wiec w obronie ministra Szyszki przed Sejmem

Więcej o: