Tajemnicza śmierć polskiego kapitana. Ciało było w chłodni. Nie zostawił listu, ale śledczy mają trop

Tydzień po wypłynięciu na Ocean Atlantycki marynarze znaleźli na statku zwłoki polskiego kapitana. Śledczy mają już swoją teorię.

Statek płynął przez Atlantyk. Wyruszył z Nowego Jorku do angielskiego Tilbury. Jak podaje Echo News, zwłoki 59-letniego kapitana odkryto w momencie, gdy statek znajdował się w połowie drogi, na środku oceanu.

Ciało znalazł jeden z marynarzy. Znajdowało się w chłodni. Jak wiemy z prowadzonego śledztwa, kapitan nie pozostawił żadnej informacji, ani listu. Śledczy podejrzewają, że popełnił samobójstwo. 

Po siedmiu dniach zwłoki Polaka dotarły na ląd i przekazano je na sekcję. Patolog ze szpitala w Basildon potwierdził podejrzenia śledczych, co do motywu śmierci. Na ciele ofiary nie ma żadnych oznak walki lub śladów, które wskazywałyby na udział osób trzecich. 

Istnieją także podejrzenia, że mężczyzna cierpiał wcześniej na depresję. Takie informacje przekazała również jego rodzina.

To nagranie z wypadku pokazuje, dlaczego powinniśmy wozić dziecko w foteliku

Więcej o: