Ksiądz z Kostkowa przegonił karawan z trumną. "To będzie nauczka dla innych"

Proboszcz parafii we wsi Kostkowo w województwie pomorskim odmówił pochówku 56-letniego Edmunda. Powodem było m.in. to, że rzadko chodził na msze.

O sprawie, która zbulwersowała mieszkańców pomorskiej wsi informuje "Fakt". Pogrzeb miał odbyć się 29 sierpnia. Pani Ewa, córka zmarłego, chciała pochować ojca na cmentarzu rodzinnym w Kostkowie. Ale proboszcz parafii nie wyraził zgody. - Usłyszałam, że ojciec był pijakiem i rzadko bywał w kościele. Na koniec proboszcz powiedział, że to będzie nauczka dla innych - mówi w rozmowie z "Faktem" córka.

Pani Ewa przyznała, że ojciec nie był święty, ale nikomu krzywdy nie zrobił. Dodała także, że często chodził do kościoła. Ostatecznie ksiądz zgodził się, by trumna stanęła przed kościołem. Wziął 200 zł.

Ale w dniu pogrzebu doszło do kolejnej przykrej sytuacji. Gdy żałobnicy chcieli wejść do świątyni, by odmówić różaniec w intencji zmarłego, z kościoła wybiegł wikary i kazał przestawiać karawan 100 metrów dalej. Powołał się na decyzję proboszcza.

Ten miał odpowiedzieć, że "odesłanie trumny sprzed kościoła było nieporozumieniem". Dodał również, że rozmawiał już na ten temat z wikarym.

To nagranie z wypadku pokazuje, dlaczego powinniśmy wozić dziecko w foteliku

Więcej o: