Wiedziała, że niedługo umrze. Zostawiła córeczce niezwykłe prezenty, aż do 18-nastych urodzin

U Elisy Girotto zdiagnozowano raka piersi w dniu narodzin jej córki. Przed śmiercią zatroszczyła się o to, by "być" przy córeczce do jej 18. urodzin.

Radość z powodu narodzin córeczki para musiała pogodzić z rozpaczą z powodu nieuchronnie zbliżającej się śmierci jej mamy. Elisa poślubiła swojego wieloletniego partnera, Alessia Vincenzotto w tym samym miesiącu.

Elisa nie mogła znieść myśli, że córeczka będzie musiała spędzać urodziny i święta Bożego Narodzenia bez mamy. Dlatego postanowiła przygotować na każdą z tych uroczystości specjalny prezent dla Anny.

Wdowiec ze smutkiem i tęsknotą wspomina wybieranie prezentów: na 13. urodziny córka otrzyma pierwszą biżuterię, a na 14. - "sekretny" dziennik. Ostatni prezent został przeznaczony na 18. urodziny małej Anny. To globus, z zaznaczonymi miejscami, które odwiedziła Elisa i które poleca swojej córce. 

Elisa wszystko dokładnie zaplanowała, nagrała wiadomość dołączoną do każdego prezentu i pozostawiła dwa zeszyty z poradami dla córki. Zatroszczyła się też o to, żeby prezenty i listy nie leżały upchnięte w domu, tylko były przesyłane każdorazowo na konkretną uroczystość. 

Dzięki temu Elisa miała poczucie, że w jakiś sposób będzie towarzyszyła córeczce przez wiele lat. Była też pewna, że jej mąż będzie wspaniałym ojcem i wychowa Annę na dobrą i mądrą kobietę.