W ''Milionerach'' zapytali ''które dwa kraje spierają się o pochodzenie frytek''. Sprawdzamy

"Milionerzy" słyną z pytań kontrowersyjnych bądź kontrowersji dotyczących. Tym razem w popularnym turnieju podjęto temat wojny o smażone ziemniaczki.

Chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku, usmażone w głębokim tłuszczu, podane jeszcze ciepłe posypane odrobiną soli... frytki. Kto nie zna ich smaku? Komu nie cieknie ślinka na samą myśl o tej smacznej, ziemniaczanej przekąsce? 

FrytkiFrytki Fot. Tomasz Stanczak | Agencja Gazeta

Popularny na całym świecie fast food dostępny jest nieraz niemal na każdym kroku. Tanie i łatwo dostępne serwowane są solo ale też jako dodatek do wielu dań. Będąc w Wielkiej Brytanii nie sposób nie zjeść słynnego "fish and chips" a odwiedzając Belgię nie skosztować dwukrotnie smażonych ziemniaczanych słupków. Również w Polsce doczekały się swoich wielbicieli, a nawet miejsc. Najpopularniejszym jest pewnie tzw. "Aleja Frytkowa" w Częstochowie, gdzie co kilka metrów natknąć się można na budkę z tym ziemniaczanym przysmakiem. 

Ostatnio pytanie o frytki padło w polskiej wersji popularnych Milionerów. Uczestnik teleturnieju miał wskazać odpowiedź, odnoszącą się do największego, panującego dziś frytkowego konfliktu:

- "Które dwa kraje spierają się o pochodzenie frytek?"

Jak przystało na Milionerów, gracz otrzymał cztery warianty odpowiedzi.

a) Francja i Belgia

b) Luksemburg i Holandia

c) Niemcy i Francja

d) Czechy i Słowacja.

Czy znacie odpowiedź?

Poprawna jest oczywiście odpowiedź "a" - Belgia i Francja, jednak prawda o tym, gdzie frytki powstały... cóż, chyba nikt jej do końca nie zna. 

W 1802 roku Thomas Jefferson zajadał się w Białym Domu "ziemniakami smażonymi po francusku". Skąd wziął takie określenie? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że w języku angielskim stosuje się nazwę "french fries" czyli niemal dosłownie "smażone na sposób francuski".

Podobno amerykańscy żołnierze stacjonujący w Europie w czasie I wojny światowej zajadali się kawałkami smażonych ziemniaków. Wokół słyszeli rozmawiających po francusku ludzi więc uznali, że przekąska musi być francuska. A jednak, tym samym językiem mogli posługiwać się również Belgowie i to na ich stronę przechyla się szala. Dlaczego?

FrytkiFrytki Zdjęcie ilustracyjne: Indi Samarajiva | Flickr

Istnieją dowody na to, że frytki jedzono już przed 1680 rokiem w dolinie rzeki Moza w Belgii. Mieszkańcy tego miejsca żywili się w dużej mierze poławianymi tam małymi rybkami, które smażyli w głębokim tłuszczu. Kiedy przychodziła zima, lód ścinał taflę wody i dostęp do ich ulubionego przysmaku bywał mocno ograniczony. Właśnie w takich warunkach miały powstać frytki. Belgowie postanowili wtedy tanie i łatwo dostępne ziemniaki kroić w słupki przypominające rybki i wrzucać je na rozgrzany tłuszcz. Dowodem na te doniesienia ma być rękopis z 1781, w którym wspomina się o tym procederze. 

Jednym z argumentów przytaczanych przez francuzów są "frytki z mostu Pont Neuf", które serwowane miały być tam zaraz po Rewolucji Francuskiej, czyli najwcześniej w 1789 roku. Istnieją jednak doniesienia, o jedzeniu smażonych ziemniaczków we Francji już w 1775 roku. 

Fish & chipsFish & chips Fot. Tomasz Stanczak | Agencja Gazeta

Nie powstały jak dotąd żadne naukowe opracowania problemu, konflikt zaś trwa i jego końca próżno wypatrywać. Może kiedyś doczekamy się rozwiązania zagadki, póki co, możemy jedynie obejść się smakiem i udać na porcję chrupiących, złotych ziemniaczków.

Przy dotykaniu uszkadza skórę i tkanki, a gdy wrzucisz go do wody... niesamowite efekty

Więcej o: