Mały ryś wychowywał się z bezdomnymi kotami. Znaleźli go w wiosce na Śląsku

Do fundacji "Mysikrólik" zajmującej się pomocą dzikim zwierzętom, trafił mały, łaciaty drapieżnik. Rysia znaleziono w opuszczonej posesji na Żywiecczyźnie, gdzie wychowywał się z bezdomnymi kotami. 

Ciekawy świata ryś najprawdopodobniej odłączył się od matki i zgubił. Ma dopiero około pięciu miesięcy i jest jeszcze zbyt mały, by samodzielnie polować. Kiedy go znaleziono, był mocno wychudzony i w słabej kondycji. Dziś, po dwóch tygodniach rehabilitacji i troskliwej opieki przybrał na wadze i czuje się dużo lepiej. 

Nadleśnictwo w Węgierskiej Górce poinformowało o błąkającym się między budynkami dzikim kocie Stowarzyszenie dla Natury "Wilk". Kiedy stwierdzono, że to faktycznie ryś, zwrócono się o pomoc do kliniki weterynaryjnej MedWet i fundacji Mysikrólik. Wspólnymi siłami złapano i przebadano rysia i umieszczono na terenie ośrodka prowadzonego przez fundację. Przy okazji okazało się, ze znaleziony okaz to dziewczynka, której nadano imię MaRysia Węgierka. 

Bardzo ważne jest, by MaRysia podrosła w bezpiecznym dla niej miejscu, ale też zachowała swoją dzikość. Dzięki temu będzie mogła wrócić do naturalnego dla niej środowiska. Jest to niezwykle potrzebne dla ekosystemu, w którym potrzeba również drapieżników. 

Polskie rysie, a właściwie żyjące tu rysie euroazjatyckie są gatunkiem bardzo rzadkim i chronionym. Niestety, jeszcze do 1995 roku można było do nich strzelać i wtedy też ich populacja na terenach Beskidu Śląskiego i Beskidu Małego praktycznie wyginęła. Dziś na szczęście pozostają pod ochroną i są szczegółowo monitorowane. Właściciele Mysikrólika mają więc nadzieję, że odnajdzie się również mama MaRysi. 

Póki MaRysia pozostaje pod opieką fundacji, jej zachowania monitorowane są za pomocą specjalnej kamery - fotopułapki. Dzięki niej można obserwować zwierzę bez nadmiernego kontaktu z człowiekiem. 

Fundacja Mysikrólik została założona przez małżeństwo - Agatę i Sławomira Łyczko, którzy jak sami przyznają, są "zakręceni na punkcie dzikich zwierząt". Od 2014 roku prowadzą Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt, dzięki któremu już nie tylko udzielają pierwszej pomocy dzikim zwierzętom, ale mogą je leczyć i rehabilitować. Jeśli chcieliby państwo wspomóc ich działania, wszelkie informacje na ten temat odnaleźć można na Facebooku ośrodka.

Szczęśliwe misie w bieszczadzkim lesie. Leśnik przyłapał je na wspólnej zabawie