Siedmiolatka wykiwała obsługę lotniska. Na pokład samolotu wsiadła bez biletu

Kilka dni temu tata pewnej siedmiolatki z Genewy powiadomił policję o jej zaginięciu. Dziewczynkę odnaleziono w dość niespodziewanym miejscu - na pokładzie samolotu.

Wyobraźcie sobie kilkuletnie dziecko, które omija wszelkie zabezpieczenia i bez biletu wsiada do samolotu. Coś wam to przypomina? Nam też. A jednak, naszym bohaterem wcale nie jest "Kevin sam w Nowym Jorku".

Siedmiolatka odnaleziona została na pokładzie samolotu brytyjskich linii lotniczych EasyJet. Najciekawsze jest jednak to, że znalazła się tam bez niczyjej pomocy i ważnego biletu. Jak?

Wszystko działo się bardzo szybko. Jak podaje szwajcarski Tribune De Geneve, tata o zaginięciu dziewczynki powiadomił służby około 13.25. O godzinie 13.31 uciekinierka wsiadła do pociągu, którym w siedem minut dotarła do lotniska. Mniej więcej o 13.48 znalazła się w punkcie kontroli bezpieczeństwa, gdzie akurat nie było strażników. 

Stało się tak z prostej przyczyny. Dziewczynka trafiła na teren lotniska przeznaczony dla pasażerów wybierających się do objętej strefą Schengen Francji. Jak się okazuje, w takim miejscu szczegółowe kontrole nie są wymagane. 

Chwilę później siedmiolatka prześlizgnęła się pod bramkami bezpieczeństwa. Następnie, kiedy przyszło do kontroli biletów, nikt nie poprosił dziewczynki o okazanie swojego. Na nagraniu z monitoringu widać, że siedmiolatka stoi wśród dorosłych ludzi, których kontroler musiał uznać za jej opiekunów.

Jak podaje The Local, dziewczynka wzbudziła podejrzenia dopiero, gdy próbowała wsiąść do samolotu. Jednak i wtedy umknęła ochronie przeciskając się przez niewielką lukę, w której nie zmieściłby się dorosły człowiek.

Dziewczynkę na pokładzie samolotu złapała w końcu załoga EasyJet. To oni przekazali uciekinierkę policji. 

Nie wiemy niestety skąd w głowie dziewczynki zrodził się pomysł ucieczki i czy była to faktycznie ucieczka czy tylko dziecięca ciekawość. Wszystko to brzmi jak akcja filmu - choćby tego z pamiętnym Kevinem - a jednak miało miejsce zaledwie kilka dni temu. Naprawdę. W Europie.

Choć te samoloty są potężne, piloci z trudem sobie radzą. Wiatr wieje tak mocno.