Ostatni taniec taty z umierającą córeczką. "Nie będę płakał. Nie mam już w sobie łez"

Nagrania innych ojców z ich córkami zabijają mnie w środku - mówi Kevin McGuire. Jego 2-letnia córeczka jest śmiertelnie chora, dlatego postanowił zrobić dla niej - i dla siebie - coś pięknego. Zatańczył z nią, zapewne ostatni raz.

Maleńka Millie ma prawie 2 latka. Jest śmiertelnie chora - właściwie od dnia porodu jej rodzice walczą o każdy kolejny dzień jej życia. Nawet lekarze są zdumieni siłą dziewczynki, której nie dawali szans. Teraz jednak rodzice muszą przygotować się na najgorsze - organizm Millie słabnie, bo malutka niedawno złapała infekcję. Od porodu jej mózg jest uszkodzony, choruje też na zaburzenia metaboliczne kości, gdyby nie morfina, żyłaby w ciągłym bólu.

Dziewczynka została objęta opieką paliatywną. Napisał o niej m.in. brytyjski portal The Mirror.

- Dostaje morfinę na uśmieżenie bólu, midazolam na rozluźnienie mięśni (dziewczynka cierpi też na ataki padaczkowe), podajemy też inne leki na refluks. Nie przełyka, więc musi być karmiona sondą - żeby nie było to dla niej przykre, zmniejszyliśmy częstotliwość karmień do niezbędnego minimum. Odchodzi bezboleśnie i spokojnie - mówią rodzice.

Oboje pracują w brytyjskiej służbie zdrowia. Nic nie zapowiadało w czasie ciąży, że Millie będzie tak ciężko chora. Podczas porodu doszło do krytycznego niedotlenienia dziewczynki. A to był tylko pierwszy z wielu problemów. Millie cierpi na metaboliczne zaburzenia kości. W jej DNA wykryto też bardzo rzadkiego wirusa HHV-6, przez którego łapie każdą infekcję - a te doprowadzają do spustoszenia w maleńkim i osłabionym organizmie.

Rodzice Millie - Kevin i Marcia, jak również jej starsze rodzeństwo - chcą teraz wykorzystać każdą daną im chwilę, żeby mieć jak najwięcej wspomnień z umierającą dziewczynką. Stąd pomysł na ostatni taniec.

- Już dawno pogodziliśmy się z tym, że Millie odejdzie. Ale nie poddajemy się. Nie załamujemy się. Jesteśmy zbyt zajęci tworzeniem wspomnień z nią - mówią rodzice.

A skąd pomysł na ostatni taniec z takim maluszkiem?
- Dotarło do mnie, że nigdy nie zatańczę z Millie ani na jej ślubie, ani na urodzinach. Kiedy widzę nagrania innych ojców z ich córkami, umieram w środku. Piosenkę, do której tańczymy, śpiewam Millie codziennie. Kiedy tańczyliśmy, Millie obudziła się, spojrzała na mnie i zagruchała słodko, jak to ona.

- Nie będę płakał. Nie mam już w sobie łez - mówi tata dziewczynki.