80-latek zatrzymał się, żeby podwieźć sąsiadkę do Adamówka. Ucierpiała żona

W środę 22 listopada uczynne małżeństwo z gminy Żółkiewka chciało pomóc swojej sąsiadce.

80-latek razem z żoną jechali w stronę wsi Adamówka swoim fiatem. Wtedy zobaczyli przez okno, że ich sąsiadka idzie sama drogą. Dobrzy ludzie postanowili ją podwieźć.

Zatrzymali się więc, by w puścić do samochodu idącą samotnie poboczem kobietę. Żeby sąsiadka mogła wejść do trzydrzwiowego auta, żona kierowcy musiała jednak najpierw wysiąść. Nieszczęśliwie stanęła za autem informuje policja

Gdy pasażerka była już usadowiona na tylnych siedzeniach, 80-letni kierowca zauważył, że po jego prawej stronie jedzie z pierwszeństwem bus. Auto miało włączony migacz sygnalizujący skręt w lewo. W odruchu kierowca fiata włączył bieg wsteczny i zaczął cofać, by zrobić miejsce skręcającemu autu. Wtedy też nieszczęśliwie najechał na stojącą za samochodem żonę. Wszyscy uczestnicy incydentu byli trzeźwi.

Na miejsce wezwano pomoc - ofiara tego pechowego potrącenia trafiła do szpitala. Policjanci zaś wyjaśniają dokładniej wszystkie okoliczności wypadku.

Za oknem coraz zimniej. Macie już czapki na zimę?

Więcej o: