Polacy przychodzą z penisami, jak z psami do weterynarza. "Niech pan go uzdrowi, a ja poczekam sobie na korytarzu"

Andrzej Gryżewski i Przemysław Pilarski opowiadają o życiu seksualnym mężczyzn w swojej najnowszej książce "Sztuka obsługi penisa".

W Polsce seks to ciągle temat tabu. Wstydzimy się swojej seksualności, nie mówiąc już o problemach w łóżku, które występują przecież nierzadko. Boimy się niektórych części naszego ciała, odrzucamy je i traktujemy, jakby żyły swoim życiem, poza nami.

Kiedy już zapada decyzja o wizycie u seksuologa, niektórzy mężczyźni przyprowadzają swojego penisa do specjalisty, jak "psa do weterynarza". Chcą go zostawić u lekarza i odebrać wyleczonego.

Proszę, oto on. Niech pan go uzdrowi, a ja poczekam sobie na korytarzu.

Autorzy książki "Sztuka obsługi penisa" Andrzej Gryżewski i Przemysław Pilarski próbują oswoić swoich czytelników z własnym ciałem i wyjaśnić jego tajemnice. Podkreślają, że męski członek jest równie ważnym narządem co serce, wątroba czy mózg i radzą, jak skutecznie o niego dbać.

Penis nie jest obcym ciałem, dzikim zwierzęciem, czempionem, który musi wygrywać seksualne olimpiady. Nie jest też nieposłusznym sługą, którego trzeba przywoływać do porządku niebieskimi pigułkami.

Książka obala stereotypy i rozprawia się z mitami na temat życia seksualnego mężczyzn oraz oczekiwań łóżkowych kobiet wobec partnerów. 

Książka weszła do sprzedaży 31 stycznia nakładem Agory. Pozycja to przewodnik po męskiej seksualności, ale także poradnik dotyczący relacji w związkach i sposobu na ich poprawienie. 

 Seksuolodzy alarmują - w dzisiejszym świecie seks stał się luksusem. Panowie! Spieszmy się temu zaradzić. Panie! Spieszcie się posiąść sztukę obsługi penisa... i całej reszty mężczyzny.