Strój 4-latki na konkursie piękności oburzył ludzi. "To obrzydliwe!"

Czasami przychodzi taki moment, że oglądając telewizję mówimy - dość, to nie powinno się nigdy wydarzyć. Przypadek małej Scarlett i jej mamy Liane należy właśnie do takich sytuacji.

Już samo zgłaszanie dzieci do konkursów piękności wzbudza ogromne kontrowersje. Jednak to, co zaprezentowała na scenie pokazu 4-letnia wówczas Scarlett, było wyjątkowe pod kilkoma względami.

Scarlett miała 4 lata, gdy zgłoszono ją do konkursu i mieszkała wtedy Portsmouth w Wielkiej Brytanii.

Dla swojej mamy, 33-letniej Liane, jest oczkiem w głowie. Od jakiegoś czasu Liane wysyła ją na konkursy piękności dla dzieci. Wystąpiły nawet wspólnie w programie dokumentalnym „Blinging Up Baby”, w którym pokazały, jak wyglądają ich przygotowania do pokazów i same występy. A kiedy widzowie zobaczyli małą Scarlett w stroju seksownej kelnerki z amerykańskiej sieci fast-food Hooters, na jej mamę spłynęła fala krytyki.

Mamy, które zgłaszają swoje pociechy na tego rodzaju pokazy, dobrze wiedzą, że najważniejsze jest zapisanie się w pamięci jurorów. Dlatego Liane zdecydowała się na strój odrobinę inny, niż wszystkie. Nie uszyła dla córki kolorowej, fantazyjnej sukni. Nie przebrała jej za postać z bajki - to robią inne, „zwykłe” mamy. Wybrała strój kelnerek z sieci, którą Internet określa jako „przykrywkę dla klubu ze striptizem dla starszych panów”.

Obcisłe i króciutkie szorty, obcisła koszulka na jedno ramię, słodkie loczki - mała Scarlett rzeczywiście wyglądała prawie jak prawdziwe kelnerki. Jednak nie tylko strój dziewczynki stał się przyczyną krytyki. Liane nauczyła swoją córkę całego układu tanecznego do skocznej muzyki, podczas której Scarlett wyginała się do rytmu i kręciła pupą. Choć dziewczynka najprawdopodobniej zwyczajnie świetnie się bawiła, jej mamę czekało odpieranie zarzutów o nadmierną seksualizację własnego dziecka. Taniec Scarlett, podczas którego wykonuje na scenie ruchy frykcyjne biodrami, na pewno zapadł jurorom w pamięć.

„Przecież na plażach dziewczynki chodzą w kostiumach całe lato! Zupełnie nie rozumiem, o co chodzi” - mówiła w dokumencie Liane.

„Niestosowne” to najlżejsze z określeń, z jakimi spotkała się matka Scarlett. Ponownie zaczęto zadawać pytania o zasadność takich konkursów i przebieranie dzieci w kuriozalne wersje dorosłych. Nie można jednak odmówić Liane jednego - jej córka na pewno zostanie zapamiętana, a jej występ w pewnym sensie przejdzie do historii. Tylko czy na pewno o taką reakcję jej chodziło...

Nie wierzę! Jak można ubrać swoje 4-letnie dziecko w strój Hooters i kazać jej "twerkować" na scenie?
Sztuczna opalenizna i kostium Hooters? Niech ktoś wezwie opiekę społeczną...
Nie wierzę, że ta durna baba robi dla swojej 4-letniej córeczki kostium Hooters. To obrzydliwe!

W programie dokumentalnym na Channel 5 pokazano również inne przypadki "nadgorliwości" matek. Jedna z nich wystylizowała swoją córeczkę na Miley Cyrus w teledysku "Wrecking ball", gdzie piosenkarka buja się na kuli do burzenia budynków - nago. Na szczęście dziewczynka była mimo wszystko ubrana przynajmniej w obcisłe, cieliste body i tutu.