Jego serce stanęło, gdy jechał na rowerze. Kamerka na kierownicy nagrała, co zrobili obcy ludzie

Jeff McHenry wybrał się w lutym na wycieczkę rowerową wzdłuż kanału. Wtedy też doszło do zatrzymania akcji serca.

Mężczyzna stracił przytomność. Traf chciał, że przy rowerze miał włączoną kamerkę. Ta uwieczniła, jak na pomoc rzucili mu się obcy ludzie.

Nieprzytomnego Jeffa przygniótł jego własny rower. Po chwili widać na nagraniu parę męskich stóp i słychać pytanie: Proszę pana?

Nieznajomy mówi do swoich towarzyszy, że nie czuje bicia serca. W czasie gdy jeden z mężczyzn zdejmuje z nieprzytomnego Jeffa rower, mówi do swoich towarzyszy, by zadzwonili po karetkę.

Kobieta pyta o dokładną lokalizację, by podać ją służbom ratunkowym. Po chwili zaczyna masaż serca. Gdy ona się męczy, zmienia ją następna osoba. I tak dzieje się przez następnych 20 minut, dopóki nie zjawi się karetka.

 

Wyobrażacie sobie, co by się stało, gdyby go zostawili, tam gdzie znaleźli? 

Dzięki tym ludziom i ich natychmiastowej reakcji, Jeff przeżył. W takich sytuacjach szybka pomoc jest kluczowa. Liczą się tu tak naprawdę sekundy.

Miałeś wypadek samochodowy? Nie uciekaj z miejsca zdarzenia