Lawa dosłownie pochłania samochód. Ognista maź niszczy wyspę w turystycznym raju

W ostatni piątek na Wielkiej Wyspie na Hawajach doszło do trzęsienia ziemi i erupcji wulkanu. Internet zalewają zdjęcia wyspy trawionej przez lawę.

Od kilku dni na Wielkiej Wyspie na Hawajach obowiązuje stan wyjątkowy. Setki ludzi zostało ewakuowanych ze swoich domów, a te płoną jak zapałki pod wpływem ognistej mazi. 

Wszystko przez trzęsienie ziemi, które nawiedziło Hawaje w ostatni piątek. W jego wyniku powstała szczelina w ścianie aktywnego wulkanu. Lawa, która przez nią wypływa, zalała już część lądu.

Mieszkańcy wyspy muszą być przygotowani na to, by w każdej chwili móc opuścić swoje domy. Ci, którzy już wyjechali, często nie mogą wrócić do swoich mieszkań, nawet jeśli nie strawił ich ogień. Zdrowiu i życiu ludzi zagraża bowiem nie tylko lawa, ale i unoszące się w powietrzu, trujące gazy wulkaniczne. 

Przeczytaj także:  Trwa erupcja wulkanu Kilauea. Mająca setki stopni lawa na oczach mieszkańców "pożera" ulice i las >>>

Mimo, że ognista maź zaczyna zastygać, jej temperatura dalej sięga kilkuset stopni. Jest tak gorąca, że niszczy wszystko, co napotka.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ >>>

Jak bardzo lawa jest niebezpieczna, można zobaczyć choćby na przykładzie zaparkowanego przy drodze auta. Samochód po zetknięciu z nią momentalnie zaczął płonąć. Później cały został przez nią pochłonięty.   

Jak podaje Daily Mail, do tej pory lawa pochłonęła 35 domów i zmusiła 1700 osób do opuszczenia swoich rezydencji. Na szczęście, jak dotąd nie odnotowano przy tym żadnych ofiar śmiertelnych. 

Niestety teren wokół wulkanu ciągle pęka, przez co tworzą się kolejne szczeliny, przez które wydobywa się gorąca lawa. W niektórych miejscach masz wrażenie, jakby ziemia płonęła od spodu. 

Przeczytaj:  Ten różowy dym nad Hawajami nie zwiastuje nic dobrego. Ewakuowano setki osób >>>

Część ewakuowanych mieszkańców mogła już udać się do swoich domów i ocenić straty. Spłonęły jedynie pojedyncze budynki, ale wiele jest także takich, wokół których powstały w ziemi głębokie, niebezpieczne szczeliny.  

Podczas, gdy mieszkańcy wyspy tracą swoje domy i martwią się o dobytek, są też tacy, którzy zacierają ręce. Za kilka miesięcy, gdy lawa całkowicie ostygnie, w okolicy rozkwitnie bowiem przemysł turystyczny.

Już teraz, mimo ostrzeżeń władz, na wyspę ściągają ludzie żądni ciekawego zdjęcia. 

Kilauea jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie i jednym z pięciu na Wielkiej Wyspie. Jest w stanie ciągłej erupcji od 1983 roku. 

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Dlatego chcemy pisać dla Was o rzeczach, które najbardziej Was interesują i są Wam najbliższe. Jeśli jest jakaś historia, którą chcecie nam opowiedzieć i się nią podzielić z innymi, jeśli jest jakaś sprawa, którą chcielibyście nagłośnić, jakiś problem, który chcecie rozwiązać - piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Przebudził się największy wulkan Islandii. Czy dojdzie do erupcji?

Więcej o: