Most na Krym jako pierwszy miał przekroczyć Władimir Putin. Ubiegł go tłusty kot budowlańców

Nie Władimir Putin a kot Mostik jako pierwszy przekroczył most na Krym. Budowlańcy dali mu odblaskową kurteczkę i maleńki kask, dostosowany do rozmiaru kociego łebka.

Mostik jest sporych rozmiarów kocurem, ulubieńcem budowlańców, który budowali most na Krym. Jako pierwszy przebiegł całe 19 kilometrów gładkiego asfaltu z Krymu do Rosji, sprawdzając konstrukcję.

Przebiegłem 19 kilometrów jako pierwszy. Wszystko gotowe! Jutro otwieram most z pracownikami budowy i prezydentem. A po 16 maja możecie sami z niego skorzystać

 - "napisał" kocur.

Mostika przygarnęli pracownicy budowy, założyli mu też od razu Instagrama, na którym puchaty rudzielec pokazuje szczegóły przeprawy, posila się razem z pracownikami i w ogóle jest doskonale zadomowiony na terenie kontrowersyjnej budowy. Od pewnego czasu jest gwiazdą Instagrama - jego poczynania śledzi w internecie prawie 40 tysięcy ludzi.

Mostik wystąpił również w telewizji:

A także na profilu rosyjskiej ambasady w Wielkiej Brytanii na Twitterze:

Kontrowersyjny most na Krym

Przeprawa kosztowała Rosję ponad 3 miliardy dolarów. Most wybudowano przez cieśninę Kercz, w ten sposób przyłączył on - przynajmniej w ten sposób - Krym do Rosji. Przeznaczono go do ruchu samochodowego, ale na teraz mogą z niego korzystać wyłącznie piesi - i Władimir Putin, który most otworzył siedząc w kabinie ciężarówki. Obok wciąż buduje się połączenie kolejowe.

Prezydent Ukrainy skwitował otwarcie konstrukcji przez Władimira Putina, że "most przyda się Rosjanom, kiedy będą opuszczać Krym".

Władimir Putin otworzył przeprawę 16 maja. Przejechał przez most jedną z ciężarówek (oczywiście siedząc za kierownicą i prowadząc konwój).

Ten most ma ostatecznie pokazać, ze Krym należy do Rosji. Ale pierwsze plany budowy przeprawy snuł Hitler