Do klubu dla dorosłych wezwano policję. Pomylili niską kobietę z dzieckiem

Anonimowy mieszkaniec Stanley poinformował policję, że do klubu dla dorosłych weszła mała dziewczynka. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, okazało się, że to tylko bardzo niska kobieta.

Policjanci w Stanley w hrabstwie Durham w Wielkiej Brytanii zostali ostatnio poproszeni o interwencję w jednym z klubów dla dorosłych. Znany z imprez dla swingersów ''ClubF'' miał tego dnia gościć nie tylko wszystkiego świadomych pełnoletnich,. ale też małą dziewczynkę. 

Zaniepokojony świadek zadzwonił na policję po tym, jak zobaczył, że do klubu wchodzi dziewczynka. Funkcjonariusze szybko udali się na miejsce, gotowi ustrzec dziecko przed uciechami dorosłych i wyciągnąć konsekwencje wobec osób, które na to pozwoliły.  

Na miejscu okazało się jednak, że w budynku nie ma i nie było żadnych dzieci. Policjanci przeszukali klub i przesłuchali personel. W końcu okazało się, że osoba wzięta za dziecko, to tylko bardzo niska kobieta. 

Nieświadoma niczego pani jak gdyby nigdy nic i całkiem takk, jak inni klienci, weszła do ''ClubF'' by wymienić się partnerem do łózka. Niestety, zauważył to ktoś nadgorliwy i patrząc jedynie na jej wzrost, uznał ją za dziecko. 

Jak podaje Chronicle, zainteresowani znajdą w klubie między innymi w pełni wyposażone lochy i mogą brać udział w imprezach tematycznych. Za przyjemność odwiedzania tego miejsca trzeba raz w roku zapłacić 10 funtów i zostać członkiem klubu. Dopiero wtedy można szukać sobie partnera do seksu na podmiankę. 

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Więcej o: