Zaparkował na torach i sporo za to zapłacił. Pasażerom wezwano na jego koszt... taksówki

Mieszkaniec Frankfurtu nad Menem musi zapłacić 1000 euro za to, że pozostawił swój samochód na torach. Nie jest to jednak wysokość mandatu, koszt przejazdu taksówek pasażerów, którzy utknęli przez niego w tramwaju.

Czy przyszło Wam kiedyś do głowy, by zatrzymać samochód na torach, wysiąść z niego i zniknąć na godzinę? Nie? I bardzo dobrze. A jednak, znalazł się ktoś, kto własnie na torowisku upatrzył sobie parking i nie zważając na ruch tramwajów, zostawił na nim auto na ponad godzinę. 

Mieszkaniec Frankfurtu nam Menem słono zapłaci jednak za swoją bezmyślność. Wprawdzie samochód nie ucierpiał, nie ucierpiał też tramwaj ani żaden inny pojazd, na chwilę ucierpieli jednak pasażerowie komunikacji miejskiej. 

Okazało się oczywiście, że tory, na których mężczyzna zaparkował swoje auto, wcale nie leżą tam bez powodu. Wręcz przeciwnie - służą ruchowi tramwajów i tak się nieszczęśliwie złożyło, że przez samochód ruch ten został wstrzymany. 

Na szczęście dla pasażerów zablokowanego tramwaju, zarządzający komunikacją miejską we Frankfurcie uznali, że trzeba im zapewnić transport zastępczy. Żeby było jak najszybciej, wezwali taksówki. Dzięki temu przemierzający miasto tramwajem ludzie dużo wygodniej dotarli do celu i pewnie nie narzekali na zaistniałą sytuację. 

Zupełnie inne odczucia miał bezmyślny kierowca. Kiedy wrócił na miejsce, w którym zostawił auto, niestety go tam nie znalazł. Nie dość że samochód został odholowany, to jeszcze po pewnym czasie mężczyzna dostał od zarządu komunikacji miejskiej wezwanie do zapłaty 1000 euro (ponad 4 tysiące złotych).

Mężczyźnie oczywiście nie spodobała się wysokość kary, odwołał się więc do sądu. i tu musiał mocno się zdziwić, bo sędzia wcale nie zamierzał mu kary zmniejszać czy anulować. Orzekł, że firma komunikacyjna działała zgodnie z prawem i musiała zapewnić pasażerom transport zastępczy do czasu odholowania pojazdu. Dodatkowo stwierdził, że wybór taksówek był uzasadniony, a nałożona na mężczyznę kara adekwatna do ewidentnego przewinienia. 

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Więcej o:
Komentarze (8)
Zaparkował na torach i sporo za to zapłacił. Pasażerom wezwano na jego koszt... taksówki
Zaloguj się
  • artur0121

    Oceniono 6 razy 6

    jak piszecie o Frankfurcie to zdjęcie ilustracyjne dalibyście chociaż Frankfurtu no chyba że mają tam całodobowe sklepy monopolowe....

  • asa323bc

    Oceniono 4 razy 4

    przeca to Breslau!!!

  • wagadudu

    Oceniono 3 razy 3

    U nas to by najpierw wezwali Straż Miejską. Przyjechaliby, popatrzyli i powiedzieli, że to nie w ich kompetencji. Potem przyjechaliby strażacy. Popatrzyli i powiedzieli, że trzeba wezwać drogówkę. Potem przyjechałyby kulsony drogowe i powieedzieli, że auto nie stwarza zagrożenia, a oni nie mogą go odholować, bo to należy do Zadządu Dróg Miejskich. A w ZDM powiedza, że zajmą się tym jutro, bo teraz, o 17:00 to już nikogo nie ma w biurze (bo juz by sie zrobila 17:00). O 18:00 przyszedłby właściciel, opie...l kulsonów i odjechał.

  • rownowaznik

    Oceniono 3 razy 1

    "SKLEP monopolowy 24H"

  • zgred151

    Oceniono 2 razy 0

    To sie nazywa wspólna Europa , Nic nie pisali ze Frankfurt n.Menem przeniesli do Polski a moze to juz Polska siega nad Men ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX