Przestraszył się i zaczął uciekać. Szop pracz 20 godzin wspinał się po 25-metrowym budynku

Pracownicy UBS Tower w St. Pauli sprawili, ze zaledwie w kilka minut pewien szop pracz stał się królem amerykańskiego internetu. wszystko przez zalewające sieć filmy i zdjęcia z jego szalonej ucieczki po ścianie budynku.

Wspinaczki nie są łatwe, bywają tez niebezpieczne, zwłaszcza te bez zabezpieczenia. Istnieją jednak tacy, którzy za nic mają wysokości i wdrapują się na strome skałki a nawet budynki. A wspinaczką, którą ostatnio zaliczył pewien śmiałek-uciekinier, żył cały amerykański internet.

Przez kilka dni mieszkańcy miasta St. Pauli w stanie Minnesota natykali się na tego samego, zagubionego szopa pracza. Zwierzak przebywał w okolicy wieżowca UBS Tower, a że szopy uchodzą za szkodniki, w końcu ktoś postanowił się go stamtąd pozbyć. 

Za przeganianie zwierzaka zabrała się więc ochrona budynku. Nie przewidzieli jednak, że nie będzie to zadanie proste. Wystraszony szop zamiast umknąć w stronę bezpiecznego parku, zaczął wdrapywać się po ścianie budynku. 

 

To wystarczyło, by zaledwie kilka minut szop stał się sławny. Zwierzak bez problemu pokonywał kolejne piętra, a w tym czasie podekscytowani pracownicy biurowca robili mu zdjęcia i wrzucali je do sieci.

To wystarczyło, by chwilę później pod budynkiem pojawili się fotoreporterzy. Ale nie tylko oni i oderwani od biurek ludzie śledzili szaleńczą ucieczkę. Na miejsce przybyła także straż dla zwierząt, która, jak by nie patrzeć, miała w tym momencie dość twardy orzech do zgryzienia. 

Jak odłowić zwierzaka, który uparcie wspina się na 25-piętrowy budynek? na pewno nie przez okno, bo te w UBS Tower się nie otwierają. trzeba więc było użyć sztuczki.

Pracownicy straży dla zwierząt ustawili na dachu budynku wonną karmę, która miała zwabić zwierzaka. Temu jednak nie spieszyło się znacząco, bo w trakcie swojej 20-godzinnej wędrówki uciął sobie nawet drzemkę. 

 

W końcu jednak chyba zgłodniał, bo po pewnym czasie dotarł na sam szczyt. Tam czekało na niego pyszne jedzenie i klatka, w której został wywieziony na łono natury. 

Tymczasem obserwujący wspinaczkę ludzie dopingowali szopa i wiwatowali, gdy w końcu udało mu się pokonać wszystkie piętra. Wszak wędrówka po pionowej ścianie nie jest łatwa, nawet dla posiadającego ostre pazury szopa pracza.

  

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Szczęśliwe misie w bieszczadzkim lesie. Leśnik przyłapał je na wspólnej zabawie

Więcej o: