W nocy z piątku na sobotę, poznańscy policjanci zwrócili uwagę, że na fiat, który od dłuższego czasu stał na jednej z ulic z włączonym silnikiem, jednak bez kierowcy. Gdy podeszli bliżej, zauważyli, małą dziewczynkę na tylnym siedzeniu. Przestraszone dziecko powiedziało, że czeka na tatę, który wysiadł, by załatwić jakąś sprawę.
Niedaleko auta, policjanci zauważyli duży, mieszkalny kontener. Gdy jeden z nich wszedł do środka, okazało się, że funkcjonował tam mini-salon gier hazardowych. Na jednym z kilku automatów grał... ojciec 6-latki.
Funkcjonariusz wyprowadził mężczyznę z kontenera, a znajdujące się w nim automaty zostały wyłączone. Na miejscu pojawił się wydział kryminalny, który zabezpieczył sprzęt o wartości 18 tys. zł, likwidując tym samym samoobsługowy salon.
Dziewczynka została natychmiastowo oddana pod opiekę matki. Ojciec usłyszał już zarzuty narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia.
Właściciel nielegalnego salonu zapłaci grzywnę w wysokości 100 tys. zł za każdą maszynę. Jemu także grożą 3 lata pozbawienia wolności.