Dowiedziała się od syna, że woli mężczyzn. Pomocy szukała w barze dla gejów

Barmanka z Missisippi opowiedziała o historii matki, która wyjątkowo przejęła się losem własnego syna. Kiedy kobieta dowiedziała się o jego orientacji seksualnej, rady szukała w najbliższym barze dla gejów.

Coming out przed rodzicami zwykle nie jest najłatwiejszym momentem dla obu stron. Mimo że na końcu przynosi ulgę, początki rozmowy mogą być trudne. Najczęstszą reakcją na informację, że dziecko nigdy nie założy standardowej rodziny jest szok. Ciężko wtedy o zdrowy rozsądek – pojawia się płacz, przerażenie, a niekiedy kończy się to nawet rozpadem bliskich relacji. 

Tajemniczy telefon

Takie właśnie historie zwykle słyszała od znajomych barmanka Kara Coley, jednak nigdy nie doświadczyła tego na własnej skórze. Wszystkie zmieniło się, gdy podczas jej zmiany w jednym z barów w stanie Missisippi odebrała pewien telefon...

Kara ColeyKara Coley fot. facebook.com/Kara.Terese.Coley

Dzwoniła matka homoseksualisty z pytaniem, którego Kara nigdy by się nie spodziewała.

Kara: Dzień dobry, witam w Sipps.
Matka: Czy to bar dla homoseksualistów?
Kara: Zapraszamy wszystkich, którzy chcą nas odwiedzić, ale tak, większość naszych gości jest homoseksualna.
Matka: Czy mogę o coś zapytać?
Kara: Oczywiście.
Matka: Czy jest pani lesbijką?
Kara: Tak, jestem.
Matka:  A jak chciałaby pani, żeby pani rodzice na to zareagowali?
Kara: Hmm…
Matka: Syn powiedział mi, że jest gejem i chcę upewnić się, że moja reakcja będzie dobra. Chcę, żeby wiedział, że go kocham i nie chcę go skrzywdzić.

Kara: Myślę, że musi pani tylko jasno powiedzieć, że go pani kocha i akceptuje takim, jakim jest. Jest tak, prawda? 

Matka: Jeśli jest szczęśliwy,  ja też jestem szczęśliwa.
Kara: Niech mu to pani powie. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze.
Matka: Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Kara: Powodzenia!

Oczarowana matczyną troską barmanka udostępniła przebieg rozmowy na Facebooku. Chciała, by przeczytało ją jak najwięcej rodziców dzieci LGBT. Post został polubiony, udostępniony i skomentowany przez tysiące osób. 

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl