Przyszli zapytać go o skradzioną łyżkę koparki. Przyznał się do morderstwa sprzed 27 lat

Tomasz T. nie wiedział, po co został wezwany na komendę. Policjantom chodziło skradzioną łyżkę koparki, on myślał, że o morderstwo sprzed 27 lat.

Wszystko zaczęło się od kradzieży łyżki koparki i od pożaru w Gryźlinach. O samym pożarze szeroko rozpisywały się media - 2 kwietnia 2018 spłonęło poddasze domu jednorodzinnego, zginęły 2 osoby, kolejnych 7 trafiło do szpitala. Policjanci z Olsztynka, którzy przyjechali zabezpieczać teren po pożarze, znaleźli też wśród zabudowań fragment koparki. Wcześniej jej kradzież zgłoszono z pobliskiej budowy.

Rozpoczęto więc dodatkowe dochodzenie. Równolegle szukano sprawcy pożaru (zatrzymano nawet podejrzanego), na komendę zaproszono też właściciela działki, Tomasza T. Mężczyzna nie wiedział, o co policjantom chodzi. I wpadł. Jak informuje "Super Express", tak wyglądał początek przesłuchania:

- Czy pan wie, po co pana wezwaliśmy? - spytał na dzień dobry śledczy, gdy Tomasz T. zjawił się na komisariacie. - Domyślam się – odparł niepewnie mężczyzna, a po chwili namysłu dodał. - Chyba chodzi o to morderstwo...

Tę pomyłkę Tomasz T. będzie wspominał pewnie do końca życia. Indagowany, opowiedział policjantom o zbrodni sprzed 27 lat. Rodzina zamordowanego Stanisława G. była przekonana, że mężczyzna wyjechał, przestał się odzywać, bo zerwał z nimi kontakt. Tymczasem śledczy uważają, że Tomasz T. razem ze swoją matką najpierw pokłócili się ze Stanisławem G., potem któreś z nich trafiło mężczyznę ostrym narzędziem w głowę a ciało zakopali 2 km od domu.

Tomasz T. zaprowadził w to miejsce policjantów. Śledczy nie potwierdzają jeszcze tożsamości zakopanego tam ciała, ale wszystko rzeczywiście wskazuje na to, ze jest to Stanisław G.

Teraz Tomasz T. i jego matka, Genowefa, oskarżają siebie nawzajem o zabójstwo. Zatrzymano ich pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci.

Jedno jest pewne - jedna i druga strona tego przesłuchania musiała mieć niezłą minę. I każda ze stron bez wątpienia była w szoku. Tylko każdy z odrobinę innego powodu...

Miałeś wypadek samochodowy? Nie uciekaj z miejsca zdarzenia

Więcej o: