3,5-latek zostawił mamę w sklepie i ruszył w miasto. Policjantom tłumaczył: "Lubię jeździć autobusami"

Kiedy tylko lublinianka zorientowała się, że w sklepie nie ma obok niej 3,5-letniego synka, od razu poszła na policję.

Malucha znaleziono szybko, bo po pół godzinie. Policjanci z VI komisariatu w Lublinie poprosili o pomoc dyspozytora MPK, który sprawdził monitoring okolicznych linii autobusowych. Szybko zauważono, że w autobusie linii nr 45 znajduje się chłopczyk bez opieki.

Kiedy policjanci przyjechali odebrać malucha, dziecko było bardzo zadowolone. Tłumaczył policjantom, że "lubi jeździć autobusami". Nieszczególnie przejął się całym zamieszaniem. Nie był ani odrobinę przestraszony i potraktował te pół godziny jak niezwykłą przygodę. Tymczasem mama malucha przeżywała zapewne najgorsze pół godziny w swoim życiu.