Wypadek w Mam Talent. Mąż wypuścił z rąk żonę akrobatkę. Na oczach publiczności

W ostatniej edycji amerykańskiego ''Mam Talent'', podczas występu pary akrobatów, Mary i Tyce, doszło do groźnie wyglądającego wypadku. W decydującym momencie pokazu, mężczyzna upuścił swoją żonę na scenę.

''Mam Talent'' to show, które cieszy się ogromną popularnością zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Jedną z najbardziej znanych wersji programu jest ta amerykańska i to w niej właśnie doszło ostatnio do groźnego wypadku. 

Kiedy na scenie pojawiło się małżeństwo akrobatów - Mary i Tyce - wiadomo było, że widzów i jury czekają ogromne emocje. Przypuszczenia te potwierdziły się bardzo szybko, gdy para zawisła nad ziemią na trapezie. 

Ich akrobacje były naprawdę wymyślne i zapierały dech w piersiach. Momentami dało się słyszeć krzyki przerażenia i zachwytu z widowni, zwłaszcza, gdy nagle na trapezie i scenie pojawił się ogień. 

W kulminacyjnym momencie pokazu, Tyce założył na oczy opaskę. Wtedy właśnie doszło do zdarzenia, które przeraziło widownię. Podczas kolejnej akrobacji Mary wyślizgnęła się mężowi z rąk i upadła z wysokości na scenę.

 

Na szczęście poza siniakami kobiecie nic się nie stało. Szybko stanęła na nogi i zapewniła, że nic jej nie jest. Chciała wręcz powtórzyć cały występ, by jury mogło zobaczyć, że ona i jej mąż potrafią wykonać całą choreografię bezbłędnie. 

Okazało się, że niepotrzebnie, bo mimo upadku, członkowie jury byli zachwyceni występem i zapewniali, że akrobaci są wyjątkowi, a nikt, żaden człowiek, który wystąpił na ich scenie, nie był w stu procentach nieomylny. 

Wspaniały występ Mary i Tyce zapewnił im, mimo pomyłki, awans do kolejnego etapu programu. 

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny. Piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Więcej o: